2019-09-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 22.09.2019 Niedziela na Poznanie Nowego. Radzymiński Trail (czytano: 152 razy)

22.09.2019 Niedziela na Poznanie Nowego. Radzymiński Trail
WYNIKI z 2 Edycji Biegu.
http://radzyminskitrail.pl/files/2._Radzymiński_Trail.pdf?fbclid=IwAR23rlO47PKTrrO1ZH0_PH2NzEIHjZ5u0wYZ0RUpAAZwD_QuaG2sBRFA918
Wyspany nie do 05:00 a do 06:00, ogarniam się szybko i nie mam na nic specjalnie czasu, od razu ruszam by punktualnie zdążyć na zaplanowane 166 przy Metrze Natolin. Wszystko idzie dobrze, jednak chcąc zrobić zakupy po drodze myślę o sklepie całodobowym koło Metra Natolin a jednak na to czasu nie mam bo za mało a jak spoglądałem tam to jest obsługa tylko przez okienko zamiast dostępnego całego lokalu całą dobę, no kurde, sprzedawca nie zawsze da to co chce klient jak sam by dokładnie wybrał, co za durne jest to niedogodne, nie znoszę tego i dobrze że nie tracę czasu.
166 docieram do Ząbkowskiej i dalej idę pieszo, inny sklep owej firmy mijany po drodze jest nieczynny, dalej idę by coś jeszcze kupić na śniadanie, niewielka rezerwa na dzisiaj. No w automacie są przyjmowane banknoty ale mój jest zbyt pognieciony, automat dwa razy odrzuca, dobrze że zwraca a nie połyka bez wydania czegokolwiek.
Jest czynny sklep z pieczywem, kupuje szpinakowiec i dalej wraca na przystanek, 738 nie było a tylko jakieś 517 i 190, ok, za jakiś czas jest 738 i jazda, dzisiaj od początku jak to 22.09 darmowo w Europejski Dzień bez samochodu, poza tym w ten weekend Dni transportu Publicznego, nie odwiedzam bo mam starty 2x Crossowe 10km. No i 738 jedzie do Radzymina, za Markami mgły, poza tym wszystko ok, zapoznanie z tym jak dotrzeć na zawody i ok, no bo gdyby nie to to szukałbym koło wsi Ciemne i Kobyłki tego Trailu haha! Dobra, docieram od przystanku przed wylotówką na rejon zawodów i dalej no tak jak opis, jednak na mapach internetowych nie było ulicy Pogodnej, nie wiem ile do niej ale dystans powinienem pokonać w 25 minut i tak też wyszło. Po drodze pustka poza przystankami linii gminnej R6 do miejsca gdzie 734 dojeżdża, no ale sporo ulic bocznych po drodze a ze dwa zespoły przystankowe na tej ulicy S.Maczka powinny być.
Na zachodnim końcu ulicy widzę znaki, tabliczki prowadzące do biura zawodów Radzymiński Trail, ok.
Na miejscu biuro dopiero od 09:00 ale stoiska już przygotowane, poza tym sporo tutaj piachu.
No to czekam na odbiór pakietu, poza tym tutaj nic kupić nie można, 8zł poczeka sobie, liczę na coś spożywczego w pakiecie. Rozwiązuje kolejne krzyżówki, dzisiaj bez zastanawiania się biegnę na krótko ubrany, tak jak wczoraj, ten sam strój. No to po tym jak pakiet nie nasycił, słucham jak organizowani są wolontariusze na pilnowanie trasy biegów dla dzieci i dla dorosłych.
Wszystko rusza po 10:00. No z racji nie najedzenia się przed biegiem staję w kolejce po muffina dla wolontariuszy i jednego dostaję i zjadam by przed biegiem być odpowiednio syty, małe ciasto i pełen izotonik wypity to jeszcze za mało, no na 75% zamiast 95% nie byłoby dobrze. No i dalej wracam do swojego przygotowania, jestem zawodnikiem i nic mi na szczęście nie wypominano, tylko drugiego muffina wziąć nie mogłem ale dobra tam, 90 minut do startu i wystarczy mi.
Przygotowanie do startu jak zawsze. I jak już minęły biegi dzieci na 100m, 200m 400m 600m 1000m w różnym wieku to czas na bieg dorosłych. No i gotowy już trochę przed startem i ok, nie wiem jak obsada ale powalczę by jak najszybciej ukończyć. No nie trenowałem na miękkim przełaju a w Lesie Kabackim, drogi twarde, ubite no i zobaczymy jak wyjdzie, jednak mój sukces jest spodziewany, zobaczymy. Zaczynamy i widać że mam rywali porządnych tutaj, początek pokręcony i faliste pagórkowate i miękkie drogi i tak trwa to do 4km nie pewne jak będzie a potem wychodzę na prowadzenie, poza tym wczoraj i dziś biegnę w nowych butach których nawet na treningach nie używałem a tylko raz w ParkRUN Pruszków, na czas dojazdów i biegu. No walczę dalej a Dzieciaki Głośno Kibicują i trasa dobrze oznakowana i pilnowana, czasami dłuższe proste odcinki bez oznaczeń ale jest ok. hasło w głowie powtarzane, Musze Pokonać Wszystkich Rywali z Jak największą Przewaga, wyrobić se jak największą przewagę. Tak tez jest ale nie wiem ile za mną jest drugi rywal czy grupa goniąca, pędzę przed siebie a jeszcze powrotne 3km i slalom oraz ten trud miękkiego podłoża i wzniesień, nie wiem czy wybiegam do końca wygranie, walczę wyścigowo do końca.
Trasa przypomina o Biegu Cichociemnych we wsi Krusze Klembowskie i okolicy ale tutaj nie ma ani kawałka asfaltu przynajmniej, o Biegu Bobra Tłuszcz też myślę.
No i wygrywam ze sporą przewagą nad zawodnikiem drugim, 61s jak się okaże w wywieszonych wynikach, poza tym zgodnie z prośbą wczoraj przepisałem nazwę klubu z osiedlowej nazwy na TEAM Zabieganedni by wesprzeć drużynówkę, ok, dobrze że nie miałem czasu na czytanie wiadomości bo po tym bym był zrezygnowany do pomocy i obojętny, uff.
No i po biegu zwyczajnie, woda, izotonik i zwrot chipa i czekanie na nagradzanie, OPEN, Kategorii Wiekowych, Klubów i Losowania. No a teraz poza zupami, kremowa pomidorowa i żurek oraz oddzielnie sama kiełbasa, no ale jest tez sporo słodyczy, ciasta, próbowałem każdego rodzaju, jeszcze dwa różna muffiny, jakieś inne słodycze a ciepło i co czekoladowe polane to się topi, heh.
No zasilam się do syta. No i dostaje swoje nagrody, super, będzie odzież nowa na jesienno-zimowe bieganie.
Poza tym jakieś inne rzeczy które może się przydadzą.
No i w Klasyfikacji Klubowej wsparty zespół zajął drugie miejsce, spośród wymienionych pięciu i nagradzanych trzech. kategorie wiekowe co były niedawno tez na szczęście bez dublowania się dla tych samych osób co zdobył miejsca w OPEN bo więcej zawodników zdobywa nagrody i kategorie rozszerzone o K60+ i M70+
Z gratulacjami dla wszystkich od Najstarszego Zawodnika i Zwycięzcy Kateogrii M70+. Brawo!
Dalej losowanie nagród a podarunków za drużynówkę nie wziąłem, niech mają ci co nie wygrali nic w biegu 10km, w losowaniu tez szybko dostaję coś i jest to bon na Sushi co cieszy bo to uwielbiam. Wracam zaraz w stronę przystanku i na szczęście mam podwózkę by zdążyć na 738 o 14:01 by 40 minut wcześniej mnie uratowało bo mam na 20:30 do pracy. Dotarcie zajmuje 2 godziny, wyspać się potrzebuję. No na szczęście wygodnie wracam 738 i 166, nawet jak 138 mi ucieka na styk to w sumie nic, pojadę już tym 166, czekam tylko około 5 minut a nie 15-20. Trasa ok a objazd na odcinku Rondo Waszyngtona-Solec zaskakuje bo myślałem ze pomija Powiśle a on krąży, jak 102 i 118 do innego mostu.
heh, w domu jak docieram to tylko przygotować się do roboty i wyspać, a reszta niech se czeka. 90-100 minut wypoczynku trochę pomogło, ogarniam się z posiłkiem i jest na szczęście obfity a reszta jeszcze słodkości z automatu na uzupełnienie. Uff, jest dobrze wszystko wyrobione czasowo. Tylko jedne światła najbliższe mi na początku i końcu w powrocie już są na żółtej fazie, nie napotkałem jeszcze tej sytuacji tutaj. Wszystko mimo to dobrze i wygodnie. Zawsze nie przegapić możliwości podjazdu autobusem 2 przystanki, jak po 166 to 192 a teraz 185 zanim 148 przybędzie, jak zwykle spóźnione.
Jednak jak już jestem w pracy to przy nawale zadaniowym czuje się jak słabeusz, jestem zmęczony tym wszystkim a siebie oceniam i na biegach i na teraz jako osłabionego.
Mimo ze jest raczej dobrze lub dobrze jakby nawet inaczej było niż oceniam, obawiam się o to czy nie spotka mnie nic niemiłego ale jest ok, uff. To wszystko.
Pora zacząć Etap Treningowy do Biegów 5km Czas na Wzrok i Toyota z Radością. Potem przygotowania na Grand Prix City Trail. Obawiam się tylko 07-08 grudnia czy przetrwam ten weekend bez kłopotów bo już tego jest sporo i po biegu zeszłorocznym Mikołajkowym i po tym jak w tym roku potraciłem kasę za opłaty przez księgowość Blue Media za Lisiecki Półmaraton a oni tylko proponują kolejną wpłatę 59zł na inne konto, no i po tym gdyby to było tylko jedno wpisowe stracone z 13.07 a nie dwa już po 16.09 to bym może to uznał a tak NIE BĘDĘ NIC JUŻ DOPŁACAŁ! Wpakowuje się tak jak zaplanowałem, tylko dla medalu i posiłku, pakiet startowy pełen i żadne nagrody 08.12 mnie nie interesują!
Po wyspaniu się rano w poniedziałek sprawdzam na MapMyRun jak z trasą Radzymińskiego trailu i daje się wymierzyć i ok. 10,2km oraz sprawdzam wyniki z tegorocznej edycji i porównuje z zeszłoroczną, nie jest źle, nabiegałem tyle co drugi zawodnik w pierwszej edycji ale jego wczoraj nie było, gdyby był to byłbym trzeci w open, jakby obaj wystartowali. Zwycięzca Pierwszej Edycji jest Bardzo Szybki i Zawsze jest i będzie poza moim zasięgiem i się tym nie martwię. Sucha ocena. Ciesze się że wygrałem wczoraj. No to dobra.
Następne Wyścigi 12.10 i 13.10
A 28.09 i 05.10 oraz przed Wyścigiem 12.10 spokojne lub powolne biegi. Karczew, ParkRUN Olsztyn i dzień zwiadu trasy GPCT i Food Trucki. 12.10 przed Wilanowem, Pole Mokotowskie. trzeba wrócić w Poniedziałek do Gimnastyki Domowej bo inaczej będę słaby co już w ten weekend czasowo odczułem a nawet od czwartku, heh.
THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów. Strona Imienna.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |