Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [46]  PRZYJAC. [9]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Ja0306
Pamiętnik internetowy
Opisowe Zdarzenia i Przygody Biegowe

Tomasz Michał Roszkowski
Urodzony: 1986-06-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
1410 / 1495


2019-09-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
21.09.2019 No to chyba jestem słaby ale działam z rozpędu i tak (czytano: 257 razy)



Gotowe 100%
WYNIKI
Bieg 10km
https://www.zmierzymyczas.pl/images/20190921_Nieporet_-_Wyniki_10_km.pdf

Bieg 5km
https://www.zmierzymyczas.pl/images/20190921_Nieporet_-_Wyniki_5_km.pdf

Marsz Nordic Walking 5km
https://www.zmierzymyczas.pl/images/20190921_Nieporet_-_Wyniki_NW_5_km.pdf

21.09.2019 No to chyba jestem słaby ale działam z rozpędu i tak.

OD PÓŁNOCY DO PORANKA WŁĄCZNIE
Dzisiaj zaczyna się po pracy kiedy wracam i pędzę juz z przyzwyczajenia na autobus na dotarcie zamiast 10 to 15 minut zawsze se zostawiam by się ze wszystkim wyrobić nawet jak te 5-6 minut czekam to nie jestem w momencie gdy mi autobus może zwiać przed oczami. Nic nie lekceważę.

Wracam do domu coś jeszcze przekąsić i wyspać się do 06:00 a to czeka mnie 45# ParkRUN, Warszawa Bródno i 8 Bieg Zająca 10km. Poza tym kurde żesz wkurza strata pieniędzy któe poszły w niebyt poprzez księgość Blue Media za Lisiecki Półmaraton, kwota dotarłą 2x 13.07 i 16.09 i oba zamiast zatwierdzić to poinformowali że wysłali nie wiadomo gdzie! Dość, no to skoro tak jest to nie daruję i się wpakowuję tylko pobiec dla medalu i posiłku 08.12, reszta mnie nie obchodzi. Dodatkowo wczoraj idąc na przystanek lub w czasie jazdy autobusem zgubiłem 40zł co miało być na bilet lub bilety i plan na 19.10 na mój 48# ParkRUN, Łódź Centrum został w drodze powrotnej rozebrany na kawałki z tego co miałem, bo do 11.11 musi wszystko się powypełniać umiarem i zrealizowaniem.

No a dzisiaj wyruszam no już poza planem pierwszym, później i inaczej, bałem się że po śniadaniu spóźnię się na 503 ale zdążyłem na Ukochaną Linię 503 o 07:16. No 25 minut w plecy ale najpierw na Dw.Centralny z przesiadka DOlna i 519, kupić bilet wreszcie wypełniający 19.10 do końca. Dojazd poranny Warszawa-Łódź, dojście na ParkRUN, pokonanie go biegiem spokojnym lub powolnym i coś jeszcze w mieście odwiedzić w czasie 6 godzin pobytu. Reszta to powrót który zalicza wizytę w Skierniewicach, no a skoro tak to bez uczestnictwa zajrzenie na trase ParkRUN tam zanim będzie zaliczona w Listopadzie. No i dalej powrót do Wawy, heh, wszystko na uspokojenie poskładane.

Po tym no jeszcze pomoc drobna by ktoś kupił w automacie bilet, na szczęście sprawny, mam do nich niepewne podejście ale korzystam. Dalej no na autobus, 227 uciekło, było 2 minuty temu i ech, podjeżdża kolejne ale 30 minut postoi i wobec tego wybrać 160, do tramwaju nie chce mi się iść, czasowo pasuje mi to by zdążyć na ParkRUN Warszawa Bródno, zachaczając o Dw.Wileński, a nie czytałęm o robotach na trasie tramwajowej W-Z i no z Dw.Wileńskiego miej linii bo tylko dwie a i autobus ale nie ma go w międzyczasie, widac tylko 166 i 170 a na objazdach 26, 13, reszta nieobecna, 25 się pojawia i do Rembielińskiej, czasu na nic nie mam, na przebranie się i rozgrzewkę nie starczy, na jedzenie nie ma co wydawać na teraz. Zamiast Biegu 5km będzie spacer 5km znów, jak 10.08 i 17.08. Zresztą ParkRUN tez do tego zachęca.

PARKRUN WARSZAWA BRÓDNO
No to czekam aż się zbiorą uczestnicy i gdzie co i jak,
ok, jest depozyt ale no nie ma się gdzie przebrać w miejscu spotkań ani na krańcu, nawet nie ma toi toi i kurde dobra tam, olać to bo nie wytrzymam. Wszystko się trochę późni, są goście najważniejsi stali i zapowiedź Urodzin 05.10 na 5 lat Imprezy. No dobra, trochę pokapało deszczem i ok, przestało więc idę bez kurtki i z wydrukiem 6 kodów jak ostatnio. Poza tym przed biegiem zapowiedziałem Karczewski Bieg Szlakami MPK by się jeszcze uczestnicy pozgłaszali w dniu biegu, elektroniczne zapisy zakończone wczoraj.

Ruszam i nie będę ostatni bo zamykający stawkę idzie wolniej i regeneruje się po kontuzji, no idę i trasa porządnie oznakowana i tez przez niego opowiedziane gdzie zakręcać, jestem tutaj pierwszy raz i nie wiem kiedy będę tu kiedyś jeszcze. Wszystko dobrze oznakowane słupkami, tabliczkami i starymi namalowaniami na chodniku, trochę inaczej wygląda odcinek przy L.Kondratowicza z powodu budowy II Linia Metra na Bródno, ale spoko, wszystko ogarnięte, nawet jeden punkt gdzie o mało się nie pomyliłem, lewa i prawa strona skręcania. Asfalt, płyty chodnikowe, schody jedne, trochę kostki chodnikowej.
Oznaczony każdy kilometr ale numer 2 oderwany i powalony.

Trasę trochę wydłużyłem se bo liczyłem czas netto pokonania trasy równo od startu do półmetka i tego samego punktu jako meta. 00:20:51+00:20:54 pieszo, razem 00:41:45 Netto, no brutto mam doliczone od momentu startu kilka sekund plus dojście do punktu skanowania, 00:42:34 chyba? DObra tam, mam 45# ParkRUNów zaliczonych.

PLAN ParkRUNowych Wizyt do 50#
05.10.2019 ParkRUN 46# mój i zwiad trasy GPCT Olsztyn oraz może Food Tracki w mieście.
12.10.2019 ParkRUN 47# Mój i Warszawa Pole Mokotowskie przed Wyścigiem Bieg Czas na Wzrok 2. Tak jak dziś czasowo to wygląda 09:00 i 13:00.
19.10.2019 ParkRUN 48# Mój i rozpoczęcie wypełniania odwiedzin szlaku Warszawa-Pruszków-Grodzisk Maz.-Skierniewice-Łódź, no poza samym parkrun coś w mieście tez zobaczyć, odwiedzić na posiłek. Potem z racji rozkawałkowania powrotu odwiedziny trasy Skierniewickiej, uczestnictwo poczeka do Soboty w Listopadzie. 02 lub 16.
02.11.2019 ParkRUN 49# Mój Skierniewice zapewne, nie wiem czy może Grodzisk Mazowiecki lub Białystok gdyby był rodzinny wyjazd. Skierniewice 02.11 najpierw obecnie.
09.11.2019 ParkRUN 50# Mój, Kołobrzeg, dzień przed tamtejszym zaliczanym Biegiem Niepodległości 10.11.

WYRUSZENIE I UCZESTNICTWO w 8 Biegu Zająca, 10km.
No z racji czasu wiedziałem że już na 176 o 09:45 nie wyrobie się i wszystko będzie opóźnione o ileś minut.
No i ogarniam się za metą, 35 na 36 uczestników i dobra, trochę spiny było niż spokoju w marszu, na szczęście trafiam na 126 co zaraz będzie z podjazdem do Kupieckiej, nie muszę kombinować z dojazdem do Żerania FSO czy Brzezin-okolicy heh. No i 126 docieram i mimo obaw o mało czasu i pośpiechu bez względu na światła mam 10-15 minut zanim 705 podjedzie, bilety na szczęście nie zapomniane i nic nie zgubione! No czas był by rozwiązywać krzyżówki dla nie marudzenia. Docieram do Nieporętu i akurat nie jedyny jadący właśnie tym 705 na Bieg Zająca. Na miejscu wszystko wskazuje plakat baneru o biegu, jednak biuro nie jest zaraz na samym Placu Wolności a znacznie dalej ale dojście oznakowane. Pora na drugie śniadanie, dwie bułki z sezamem, mleko czekoladowe, czekolada triple tzw. Sok pikantny i dobra, to wszystko przed biegiem bo czasu zostało 90-100 minut do Startu. Pogoda pochmurna ale ok, bez dokuczania, chwilami trochę znów popadało ale z przerwami. DOcieram do miejsca rozgrywania zawodów, na miejscu stoisko DKMS dla pomocy chorym na stwardzienie rozsiane kości, stoisko dynioland i stoisko minikiwi, do skosztowania i zakupu tutaj, coś ciekawego i wartościowego,poza tym atrakcje dla małych dzieci i za niedługo bieg dla wszystkich na 2km.

No tam to trwa co jest specyfiką tej Imprezy na Każdej edycji, mimo różnych lokalizacji, je przygotowuje się do swego biegu 10km, tym razem a nie 5km jak w grudniu 2018 i 2019 do realizacji, poza tym inna lokalizacja, Nieznana Trasa, Nieznane podarunki w nagrodę, to zawsze z dokładnością szczegółów poza samymi pucharami interesuje mnie i nie nudzi. Biegnę w koszulce Fundacji Św.Ojca Pio z Krakowa z Półmaratonu Marzanny 2018-za dołączenie do dodatkowej inicjatywy na imprezie, pomagam co miesiąc jakimiś kwotami. No tyle, tez trochę pokropiło ale niewiele i mogę biec jak na biegu w letniej pogodzie.
START po 13:05, po odliczaniu, biegacze na 5km i 10km i przed biegiem tutaj kilku osobom jak i po ukończeniu biegu zapowiadałem dla zachęty o Karczewskim Biegu Szlakami MPK który jest za tydzień, zapisy już tylko w biurze, mówię też kto organizuje. Może będzie więcej uczestników niż 35. Dojadę tam rowerem i pobiegnę tak jak biegam na parkrunach by na podium byli inni uczestnicy i bieg nie przepadł z nudnego podium.

START i na biegu rowerzysta jeden prowadzi na 5km a drugi na 10km, rozpoznanie po kaskach, poza tym jak zapowiadali trasa dobrze oznakowana, nie wiem jak rywale ale tez ważne by nie zgubić się i nie wykończyć na trasie, pamiętając o piaszczystych wzniesieniach w edycji grudzień 2019, o tym co zawierają tutaj lasy, rozgrzewka jak do biegu górskiego ze wszelkimi skipami, wszystkie ćwiczenia za ilość kilometrów trasy. Inaczej tylko jak biegnę ponad 21km jeśli chodzi o rozgrzewki.

Start i prosta, płaska, na 5km biegnie rywal znacznie szybszy a dobra tam, ja biegnę swoje, palcami pokazując dystans i do przodu, dalej doganiam rowerzystę i prowadzę od punktu zaraz przy 500m i do końca 10km, trasa częściowo utwardzona, szerokie drogi, częściowo ubite węższe drogi a miejscami piach oraz wzniesienia takowe, no tez przypomina się Las Chotomowski gdzie kiedyś z kolega na rowerowy wypad się wybrałem kilka lat temu oraz tez trasa Karczewskiego Biegu Szlakami MPK, terenowo podobna. Biegnę swoje a przed 3km rowerzysta z powodu trudów trasy zostaje z tył€, do 5km wypatruje czy dogania mnie ale tam tym się nie przejmuję, mijam oznaczenia dokładnie rozmieszczone i nigdzie nie błądzę choć czasami są rzadsze. No i ok, wszystko dobrze na wąskich drogach, piaszczytsych momentach i dłuższych prostych, ciągle sam, rowerzysta nie wiem gdzie, może kogoś jeszcze pilnuje albo sobie gdzieś jedzie. Wszystko dobrze, gdzieś na 8km chyba był jeden punkt dobrze oznakowany ale wymagający natychmiastowej uwagi i skręciłem tam prawidłowo w lewo.
Do końca sam, czas 00:38:xx, kiepski ale trasa trudna, ja słabszy pewnie jak w czwartek albo dystans może był dłuższy, przełaj bez atestu i tak, ale mniejsza z tym.
Wygrałem ten dystans. No i teraz ćwiczenia, potem zupa dyniowa, ciasta nie chciałem bo 5zł to wolę zostawić se na później albo na coś innego, skosztowałem wyrobów z minikiwi. Dobre, różnie smakowały dżemy/konfitury oraz sok. Wszystko pewnie przez zgłoszenie na samodzielny zakup. Jednak to ciekawe, dobre produkty.

Po wszystkim nagradzanie około 15:00, no OPEN Panie+Panowie 5km i 10km w tym Marsz Nordic Walking 5km a potem kategorie wiekowe biegu 10km pań i panów, bez pokrywania się dla nagradzanych w OPEN i to dobrze, więcej osób ściga się i ma nagrody. Ja za swoje zwycięstwo mam puchar i dwa męskie kosmetyki oraz dyplom i długopis oraz jeszcze jakiś gadżet wielofunkcyjny, ?karta? Losowanie tylko dwóch rzeczy, telewizor i rower, na szczęście nie trwa długo, nagrody specjalne dla najmłodszej i najstarszej osoby biorącej udział na każdy dystansie odrębnie. Poza tym pytania z wiedzy o edycjach Biegu Zająca który istnieje od edycji 2017 w Lesie Chotomowskim, a teraz w różnych innych lokalizacjach.
No już 15:50 mija i ruszam by zdążyć na autobus i wrócić godzinę wcześniej i się udaje zdążyć i wracam se wygodnie 735 i 185, bez spiny już po wsiadce.
Czas zajęty znowu krzyżówkami a podarunki spakowane razem no i tak do momentu zmęczenia, potrzebuje odpoczynku a jeszcze posiłek obiadowy w domu i jak zawsze opisanie udziału w wydarzeniu bo robię to zawsze. Promuje Bieganie i inne towarzyszące mi zdarzenia.
Wszystko idzie dobrze, tylko kurde obawiać się 07.12 i 08.12 jak ostatecznie się to potoczy i co czeka 11.11 i 24.11, nie wiadomo czy jest szykowane na mnie coś, nie wiem kurde ale idę zaplanowanym ciągiem zdarzeń.

Hmm, dobra, to do przodu, pora odpoczywać i jutro kolejny Start 10km w tym samym stroju co dziś bo jest wystarczająco dobry jego stan.

THE END THIS WPIS.
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
maratonczyk
10:50
Grzegorz Bl
10:44
Bartaz1922
10:40
heniek1966
10:39
RobertG10
10:38
stachsiejestrach
10:30
marekch11
09:51
42.195
09:46
drago
09:29
platat
09:09
suloco
08:57
uro69
08:45
Pawel63
08:39
gustav000
08:20
jaro109
07:19
Leno
05:37
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |