2014-01-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Leń gór± (czytano: 211 razy)

Dzi¶ rano przegrałem z leniem. A może nie z leniem, tylko z problemem ze snem? Sam nie wiem, w każdym razie treningu nie było. Najpierw obudziłem się po trzeciej, póĽniej po czwartej, a w końcu tuż przed szóst± - i wtedy stwierdziłem, że nie chce mi się zbierać na gwałt, żeby zd±żyć zrobić sensowny trening. Może to i dobrze, po starcie należy się dwa dni odpoczynku.
Miałem czas poanalizować jeszcze niedzielny start. Cyfry wygl±daj± dobrze - czas netto, ilo¶ć wyprzedzonych osób. Nawet czasy poszczególnych pi±tek wygl±daj± nieĽle: najwolniejsza była pierwsza (27:10), ¶rodkowa już szybsza - 26:17, a ostatnia najszybsza - 26:06. Tyle że im więcej czasu upływa od biegu, tym większy czuję niedosyt. Mam wrażenie, że nie dałem z siebie wszystkiego. Podczas biegu nie było ani jednego momentu, żebym poczuł, że przesadziłem z tempem. Po biegu nogi bol± znacznie mniej niż się spodziewałem. Może zrobiłem bł±d na starcie i stan±łem za bardzo z tyłu? A może to po prostu kwestia wiatru? Albo ubioru - gdybym założył dwie warstwy zamiast trzech (a ta trzecia była najcięższa), to też bym trochę zyskał. W każdym razie dobrze jednak mieć wrażenie, że s± rezerwy.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marek P. (2014-01-21,10:28): U mnie tez dzi¶ rano padał ¶nieg z deszczem i leń był gór± tak, ze nie jeste¶ sam. Jeżeli chodzi o warstwy to czasami rzeczywi¶cie po kilometrze lub dwóch okazuje się, że dobrze byłoby co¶ zdj±ć ale jak wybiegnę na otwart± przestrzeń i wiatr nieĽle przy....i to wszystko wraca do normy.
|