2014-01-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Odpoczynek, głupcze! (czytano: 219 razy)

Dzi¶ rano organizm dał mi jasno do zrozumienia: "Potrzebuję odpoczynku przed Chomiczówk±". Wczoraj się nakręcałem, ile to przebiegnę podczas wieczornego treningu. 10 - 12 km to miało być minimum, my¶lałem o 15, a w chwilach największego przypływu optymizmu my¶lałem nawet o 20.
A tymczasem... jak już się udało zagonić dzieciaki do łóżek (circa 21.30), to sam zrobiłem się tak senny, że ochotę na bieganie miałem niewielk±. Jeszcze zerwał się wiatr, a tego nie lubię...
Nastawiłem budzik na 5.30 i poszedłem spać. Na szczę¶cie wchodzimy teraz w tak± fazę roku, kiedy budzę się przed budzikiem. Jeszcze miesi±c temu walka o wstanie z łóżka zajmowała mi 45 minut po dzwonku budzika.
Bieganie rano ma jeden minus - nie mogę biegać długo, bo trzeba wyprawić dzieci do szkoły. Ale lepszy rydz niż nic. Mimo wiatru (trochę się boję o moje leczone szpitalnie ucho) poszedłem biegać i co się okazało - na 7 km zdechłem. Od pocz±tku biegło mi się ciężej niż ostatnio, ale na 6 km zrozumiałem, że wieczorem i tak bym dużo nie pobiegał, a na 7 ledwo powłóczyłem nogami. Zobaczymy jak będzie jutro, ale muszę wyluzować.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |