2011-09-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Trochę inny trening... (czytano: 1682 razy)

Mój pierwszy wpis na blogu:-)))
Ale jest okazja więc co tam.
Jestem ¶wieżo po pierwszym w życiu maratonie 27 maratonie Wrocławskim, a że odbył się on w ekstremalnych warunkach termicznych i dał mi zdrowo w ko¶ć chciałbym się odkuć w Poznaniu.Ale żeby się odkuć trzeba trenować i to ostro!
Dlatego w ten weekend postanowiłem zrobić dłuższe wybieganie.
No ale chęci to jedno, a możliwo¶ci to drugie i z tym drugim wła¶nie był problem - chodziło o czas.
I tak wła¶nie doszło do dzisiejszego nietypowego treningu. Nietypowego bo zacz±łem go o 3:55 w nocy.
Tylko jak pobiegać w nocy daleko i długo i przeżyć?
My¶lałem i wymy¶liłem. Trasa wylotowa z miasta długa ulica z chodnikiem i latarniami. PóĽniej miało się już zrobić jasno. Miało, ale co¶ nie chciało więc pobiegałem kilkana¶cie kilometrów po lesie (asfaltem) tylko w ¶wietle księżyca. Wrażenia... niezapomniane:-))). Spotkałem naprawdę sporo zwierz±t, ale żadnego (poza kotem) nie widziałem.
Samotny bieg przez taki zupełnie ciemny las w lekkim ¶wietle księżyca to co¶ naprawdę niesamowitego.
Było naprawdę super choć pomysł biegania o takiej porze jest trochę szalony.
My¶lę że jak się nie robi takich trochę szalonych rzeczy to co¶ się z życia traci...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora ultramaratonka (2011-09-18,09:03): Jak powiedział, tak zrobił :-) Brawa za konsekwencję działania!!! Może jednak do lasu zabieraj czołówkę, żeby nóżki na jakim¶ dołku lub korzeniu nie wykręcić. Jarro73 (2011-09-18,09:58): Proszę, proszę. Wła¶nie chciałem Cię Evi zaprosić na mój blog, a Ty już i już komentujesz :-))). Czołówka to dobry pomysł, będę musiał kupić... i odstraszacz dzików...trochę straszno momentami było :-)
|