Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [14]  PRZYJAC. [31]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
creas
Pamiętnik internetowy
"Wciąż biegnę i biegnę, dobrze mi z tym... " (TSA)

Krzysztof Wieczorek
Urodzony: 1968-07-02
Miejsce zamieszkania: Katowice
35 / 109


2010-06-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Góry (czytano: 585 razy)



Pisałem ostatnio, że czas zrobić sobie przerwę w startach. Plany jednak nie zawsze udaje się zrealizować... W zeszłą niedzielę przyszło mi bowiem zadebiutować w biegu górskim, a dokładniej w Biegu na Stożek w Wiśle.
W sobotę Maja wróciła z dwudniowego wyjazdu w okolice Suchej Beskidzkiej. Trochę tam sobie po górach biegała i tak jej się to spodobało, że wyciągnęła mnie na ten niedzielny bieg do Wisły. Początkowo wahałem się, czy wystartować, czy tylko pojechać w charakterze kibica, ale w końcu zdecydowałem się spróbować i zobaczyć jak to jest w prawdziwym górskim biegu.
Tu mała dygresja. Bo tak w ogóle, to ja za bieganiem w górach szczególnie nie przepadam. Nie chodzi tu nawet o same podbiegi i zbiegi (to nawet lubię w umiarkowanych ilościach), ale o to, co bezpośrednio pod nogami: dziury, kamienie, korzenie, błoto itp. Tak już mam, że biegać wolę po równym. Wiąże się to chyba z moją ogólną niestabilnością i wywrotnością, a także tym, że podczas biegu dość nisko nad ziemię podnoszę nogi. I gdy tylko na trasie pojawiają się jakieś przeszkody, dość łatwo się potykam. W związku z tym, na nierównej nawierzchni muszę cały czas uważać i patrzeć pod nogi, bo jak nie, to od razu leżę jak długi. A gdy jestem już trochę podmęczony (o co w górach nietrudno) i coraz trudniej jest mi podnosić nogi, robi się mała tragedia. Psuje mi to prawie całą przyjemność płynącą z biegu. Wytrąca z rytmu. Zdecydowanie wolę długie transowe bieganie, w czasie którego nie trzeba uważać na każdy krok. Koniec dygresji.
Ten start w Wiśle potraktowałem zupełnie ulgowo. Ścigać się z nikim nie zamierzałem – raz, z powodów wymienionych przed chwilą, a dwa, dlatego że poprzedniego dnia, nie wiedząc jeszcze, że przyjdzie mi w tych zawodach wystartować, zrobiłem sobie dość mocny półtoragodzinny kros po naszych okolicznych przydomowych pagórkach. Dzięki temu miałem przynajmniej gotowe usprawiedliwienie, gdyby bieg całkiem mi nie wyszedł.
Jak się jednak okazało, wcale nie było tak strasznie. Cała trasa liczyła tylko około 6 km, z czego przynajmniej pierwszy prowadził asfaltem. Potem było już trochę gorzej, ale też do przejścia (a nawet przebiegnięcia). Niektóre podbiegi były tak strome, że musiałem przechodzić do marszu, ale były też dłuższe odcinki, na których można było naprawdę biec. Szczególnie podobało mi się ostatnie pół kilometra (może nawet trochę więcej), już prawie po płaskim i zupełnie równym. Z pewnym zdziwieniem stwierdziłem, że mam nawet jeszcze dość siły na całkiem ładny finisz. Ostateczny wynik okazał się już jednak niezbyt dobry: 76 miejsce na 95 startujących osób, to zdecydowanie poniżej oczekiwań. W jakimkolwiek biegu, nawet górskim. Choć z drugiej strony, przed startem bałem się, że mogę być ostatni...
Czas na wnioski. Utwierdziłem się, że bieganie po górach to jednak nie jest to, co lubię najbardziej. Wprawdzie krzywdy sobie nie zrobiłem (tylko jeden niegroźny upadek), ale gdyby ten bieg liczył nie 6, a na przykład 15 czy 20 km, to pewnie mocno bym się w jego trakcie zastanawiał, co mnie podkusiło... Fakt, że takie górskie biegi są na pewno ładne i mają niepowtarzalną atmosferę, ale o swoim zdrowiu też trzeba myśleć. Gdybym częściej biegał w takich warunkach, to jakichś skręceń czy zwichnięć na pewno bym nie uniknął. Pozostanę więc przy treningach na równych leśnych ścieżkach i startach na asfalcie. A w górach będę biegał najwyżej od wielkiego święta i na krótszych dystansach. W jesiennym maratonie po Gorcach na pewno nie wystartuję. Na Bieg Rzeźnika na przyszły (?) rok Maja też będzie sobie musiała poszukać innego partnera. Trochę szkoda, ale trzeba realnie oceniać własne możliwości. No i... zdrowie jest najważniejsze :)


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Piotr100
01:21
Grzegorz Kita
01:08
SzyMen
23:33
uro69
23:10
wujotem
22:53
soniksoniks
22:37
damwoj
22:35
ProjektMaratonEuropaplus
22:29
kris1020
21:59
Patriszja11
21:39
jantor
21:00
ziutek58
20:51

20:50
gpnowak
20:49
Stonechip
20:33
marekch11
20:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |