2009-09-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Masa krytyczna. (czytano: 146 razy)

Tak. Jest coś takiego jak masa krytyczna. Jak rozumiem to pojęcie ? Tak, że nic się pozornie nie dzieje, ale w pewnym momencie coś przeskakuje i nastepuje zmiana. Dziś poczułem zmiane. Na lepsze ! Od kiedy rozpocząłem regularne treningi cały czas zmagałem się z wyraźnymi oznakami zmęczenia. Jestem zodiakalnym bykiem, co oznacza, że z natury jestem uparty. I chyba ten upór pozwolił mi na kontynuowanie treningów. Wizja maratonu była dla mnie czerwoną płachtą, którą nieustannie miałem przed oczami, pomimo wszelkich przeciwności. Dziś jest pierwszy dzień, kiedy prawie nie czuje bólu w kościach. Prawie, niemniej od 2,5 miesiąca nie było tak dobrze. Jestem wdzięczny mojemu ciału, że zniosło ambitny i wymagający plan treningowy.
Niejako w nagrodę za włożony wysiłek dziś otworzyli pływalnie w Koziegłowach i mogłem skorzystać z tego przybytku przyjemności :) Zajechałem tam o ósmej rano i na początku spotkała mnie niemiła niespodzianka. Remont trwał chyba 3 miesiące a tu okazuje się, o czym dobitnie informuje kartka przyklejona do drzwi wejściowych, że strefa odnowy biologicznej jest nieczynna !. Czytaj - sauna. A już myślałem że czasy niegospodarności i marnotrawstwa minęły bezpowrotnie. Ale nie ! Szkoda. Jednak dla mnie najwazniejsze były mocne strumienie wodne zamontowane w jednym z basenów, dzięki którym można sobie wspaniale rozmasować mięśnie i ścięgna. Ponieważ równowaga w przyrodzie musi być zachowana, po pierwszej niemiłej niespodziance czekała na mnie miła. Otóż z okazji pierwszego dnia otwarcia basenu każdy przed wejściem losował karteczkę. Na mojej było napisane - darmowe wejście bez limitu czasu :) Także z przyjemnością masowałem swoje nogi na najróżniejsze sposoby - z przodu z tyłu z boku, na wodzie, pod wodą... :))) Na przemian z jacuzzi. Wyszedłem naprawdę zrelaksowany i odświeżony. Szkoda trochę tej sauny, ale co tam, przeżyje. Do końca października podobno, co juz w ogóle nie mieści mi się w głowie - bo jak można 5 miesięcy remontować raptem dwie sauny w obiekcie, który na moje oko przynosi całkiem spore zyski i cieszy się dużą popularnością.
Przede mną najaktywniejszy tydzień przed maratonem. Plany sa takie: Jutro 26,5 do 32 km rozbiegania nad Maltą w zalezności od samopoczucia i pogody - ma padać do południa. We worek 11 km na luzie i zabawa 100, 200, 300, 400, 500, 400, 300, 200, 100. Czwartek 11 km po 4:00 i sobota sprawdzian przy okazji biegu nad Maltą Chevrolet Szpot - chciałbym złamać 20 min (5300m) A później powolutku zaczynam zbierać siły do maratonu. Czyli zmniejszam obciążenie. Uff..:)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |