Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [51]  PRZYJAC. [27]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
tygrisos
Pamiętnik internetowy
Cel - triathlon

John Bravo
Urodzony: 1984-05-12
Miejsce zamieszkania: Poznań
4 / 83


2009-07-16

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
uwielbiam upały :) (czytano: 151 razy)

 

Dziś mam wolne, postanowiłem zrobić trening o 10 rano, czyli o godzinie o której rozpocznie sie maraton.. Mój pierwszy maraton w życiu. Mam nadzieje, że dotrwam z treningami do października i nie okaże się, że to mój słomiany zapał. Trening nad Wartą - bardzo fajne miejsce - spokojne, nasłonecznione, w miarę płasko i równo. Dziś nie spotkałem tam żywej duszy, nie mówiąc już o czworonożnych przyjaciołach :P Nawet żaden pociąg nie przejeżdżał doliną, co zdarza się, ale najczęściej w weekendy. Cisza, spokój i ja...:))) ze swoja nową zabawką, czyli bieganiem.
Pogoda piękna - ciepło, słonecznie i delikatny wiatr, czasami troszkę zrywniejszy, ochładzający rozgrzane od biegania ciało. Czułem oczywiście, że generalnie bardziej się meczę, ale jestem ciepłolubny i zdecydowanie bardziej wolę upał od zimna. Pewno kiedyś opuszczę Polskę i udam się gdzieś bardziej na południe. Trening zgodny z treningiem ściągniętym z PoznańMaraton: 35 min truchtu, 8 x przebieżka, 10 min truchtu. Pobiegłem troszkę dłużej - 37 min w tempie 5:10/km i musze powiedzieć, że sie troszke zmęczyłem w tym upale - tętno 150 na koniec. Ostatnio, po podobnym dystansie w podobnym tempie miałem 125 - ale temperatura była jakieś 8 stopni niższa i nie było tak parno. Później krótka rozgrzewka i seria przebieżek. Zaraz po ściągnięciu treningu zastanawiałem sie co autor miał na myśli, pisząc przebieżki. Ostatecznie zdecydowałem, że będę biegał rytm po 200 m i tak tez robię. Dziś, po czterech zdecydowałem, że jak przebiegnę 8 to mogę się lekko zajechać. Zrobiłem więc jeszcze dwie, a później 2 krótsze, po ok 120 m, już na asfalcie na równiutkiej i płaskiej nawierzchni. I to był dobry pomysł, minęły 4 h a ja już za bardzo nie czuje, że coś robiłem. Pamiętam, że kiedy trenowałem bieganie w podstawówce, trener często nam powtarzał, że trening to ładowanie akumulatorów a nie zarzynanie się na każdym treningu. I ta filozofia jest dla mnie ok :)) Później jeszcze dwa km do domu i czasowo zamknąłem się w 1:45 h, między wyjściem z domu a powrotem do niego.
Zaczynam dostosowywać się do zwiększającego sie wysiłku, ale tez zaczynam próbować różnych metod uzupełniania, tego, co straciłem czy wypociłem podczas biegania. Ponieważ nie uznaje zadnych sztucznych odżywek, wracam do metod, pewno mało znanych, ale wierze że skutecznych. Przed treningiem wystawiłem na słońce dwie duże szklanki wody na słońce, w tym do jednej wsypałem szczyptę prawdziwej morskiej soli, którą przysłała mi znajoma z Włoch. Rok temu próbowałem znaleźć nieoczyszczoną morską sól, ale nawet w sklepach ze zdrową żywnością jej nie mieli, jak również w internecie. Tzn, mają - ekologiczną morską sól, "tylko czemu ręcę ma białe, chciałem zapytać, zapomniałem" :)) Nieoczyszczona sól jest szara, tak jak ta kamienna, a ta w sklepach ekologicznych jest biała :) To pierwsza szklanka, na uzupełnienie elektrolitów i posiadająca energię słońca - godzina wystarczy. Brzmi magicznie ? Być może, ale tez testuje na sobie różne skuteczne metody i do tej pory działały. Reszte napisze później, bo właśnie zjawił się u mnie gość :))..

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
wejac
12:38
Admin
12:27
dejwid13
12:12
malkon99
12:02
Januszz
11:55
marcoair
11:51
uro69
11:44
stanlej
11:30
kos 88
11:28
danielEm
11:22
lemo-51
11:18
drago
10:29
szalas
10:24
luksik86
10:17
Stonechip
10:15
maur68
09:21
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |