Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [2]  PRZYJAC. [11]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
suf
Pamiętnik internetowy
hipopotamowe ruszanie

Rafal Polanski
Urodzony: 1970-08-16
Miejsce zamieszkania: Bemowo
3 / 25


2009-06-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
... dalej nie wiadomo (czytano: 305 razy)



tia, niby czuje sie lepiej i pierszy raz od poniedzialku przyjechalem do pracy rowerem (na nowych semi-slick'ach czyli bylo latwiej) i nawet dosc szybko. Stwierdzilem ze jutro wystartuje, choroba przechodzi, trick bedzie polegal na tym by sie nie wychlodzic. Przygotowalem ladny kontenerek na rzeczy, reczniczek, rekawiczki, buty, kask rowerowy, bidon z izotonikiem, pianka, gatki, koszulka z dlugim rekawem, kurtka antywiatrowa... moze jednak nie bedzie padac... a czapka czapka!!! i moze bandanka, zobaczymy. Wacham sie czy miec pas do mierzenia tetna, chyba jednak nie. W sumie to mi nic nie da w czasie startu.
A pozatem ty bylo nudno, wiec zapisalem sie na Maraton Warszawski, zawsze to fajnie zrobic cos nowego. Nie bieglem maratownu :) bedzie motywacja. Jak sie znam to zaraz sie zacznie kombinowanie jak i co. Ale nie ma tego zlego, pomoze mi to przy przygotowaniach do 1/2IM. Jak powiedzial mi doswiadczony kolega, bez parunastu maratownow nie dam rady. Oczywiscie mam w nosie kilkanascie, moze kilka wystarczy zeby przetrwac polowke :)?

..i oczywiscie nie obylo sie bez odkrycia najfajniejszej strony moich nowych opon, poslizgow... wracajac do domu w strugach deszczu wpadlem w poslizg i wyladowalem na ziemi. Na szczescie bez obrazen. Ale mam wrazenie ze te +1 do +2 km moge urwac na baumie, jesli nie bedzie padalo :!!


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Napoleone
11:49
biegacz54
11:48
Jars
11:29
zbig
11:06
janusz2602
10:45
14dudus
10:34
wujotem
10:27
TOM-69
10:08
Raf  Gav
09:56
BOP55
09:53
jacek83
09:44
Chyży
09:22
42.195
09:19
Pawel63
09:03
wichrowiak
08:59
platat
08:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |