2009-05-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| można planować, ale... (czytano: 160 razy)

Wczoraj już, już wychodziłam na trening... Praca zawodowa wykonana, obiad też gotowy. Zaplanowane podbiegi.
I telefon: "musisz mnie zawieĽć do szpitala". To T.
Izba przyjęć. 5 godzin czekania. Najpierw pierwsza selekcja - kto zostaje, a kto idzie do domu. Potem czekanie w korytarzuprzed wej¶ciem na oddział. A tam ostry dyżur. Wci±z nowe karetki i nowi pacjenci. Wypadki, pobicia, wylewy.I czekanie, czekanie... Patrzyłam na tych nieszczę¶ników nagle wyrwanych z normalnego życia. Kto¶ jechał na imprezę, kto¶ pracował na polu, kto¶ szedł ulic± - może spieszył się do dziewczyny. Nie dotarł. Teraz jest oczekuj±cym przesuwanym z miejsca na miejsce. I wszystko dzieje się na oczach wszystkich. Na wózku jaka¶ nieprzytomna staruszka sucha jak trzcina - może już to jej ostatnia jazda...
Znów wrócił±m do postanowień -cieszyć się chwil±. To jedyne co mamy. Przeszło¶ć minęła, przyszło¶ci jeszcze nie ma. Jest tylko ta chwila. Nic więcej.
...
Rano poszłam na długie wybieganie. Pierwszy raz 2:35. Nowa ¶cieżka. Pogoda przepiękna. Pie¶ ja to wierny pies...Pamiętałam o postanowieniu i chłonęłam każde drzewo, li¶ć każdy. Ogarnęła mnie przemożna fala szczę¶cia. Mam dwie nogi, płuca i serce. I mogę biec, biec...A tylu nie może. Nigdzie się nie spieszę. Nie muszę mieć "wyniku". Wogóle nic nie muszę. Mogę cieszyć się tym, co mam, a mam tak dużo... I mam tęchwilę.Niepowtarzaln±, jedyn±. I nic mi jej nie posuje
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Renia (2009-05-16,19:45): Tak, mamy to szczę¶cie... Mamy wszystko. Warto to sobie czasem u¶wiadomić i cieszyć się każd± chwil±...
|