2009-04-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Półmaraton D±browski (czytano: 471 razy)

Przygotowania do maratonu czas zweryfikować podczas biegów i najlepsz± do tego okazj± był start w II Półmaratonie D±browskim. Od pocz±tku podróż minęła w bardzo gor±cej atmosferze,ostatnio poci±gi stały się ¶rodkiem transportu band pseudokibiców,którzy nie licz± się z nikim i z niczym. Poci±g zatrzymany w szczerym polu,godzina postoju sceny niczym z dzikiego zachodu.Na miejsce dotarłem z godzinnym opóĽnieniem i wszystko musiałem załatwiać w po¶piechu,numer,czip,depozyt ledwo zd±żyłem,przejazd na miejsce startu i nareszcie chwila odpoczynku przed biegiem dobrze że pogoda dopisała.Wystrzał startera,wł±czam stoper,minęło 9 sekund zanim przekraczam linię startu gnam ile tylko mogę,pocz±tki to zawsze wielka niewiadoma,wyprzedzanie,zwalnianie mijam pierwszy kilometr czas 4.30 jest ok. Trochę domków,uliczki miasta i już widać jeziora,asfaltowa ¶cieżka wije się wzdłuż akwenów ale jak tu biec i jednocze¶nie podziwiać widoki.Mijam po drodze kilka osób,droga czę¶ciowo asfaltowa czę¶ciowo szutrowa w pewnym momencie ze spokojnej wręcz ospałej krainy wbiegam do centrum miasta.Dziewiętnasty kilometr wita biegaczy wzniesieniem,ale koniec już blisko,powoli dobiegaj± do mnie odgłosy z mety,podkręcam tempo choć nogi już robi± się sztywne ale odpoczn± po biegu. Jeszcze parę metrów i meta,już po wszystkim,czas 1.36.38 życiówka.Zmęczony ale szczę¶liwy jadę do domu tym razem już bez przygód.Za rok i tak tu wrócę może nie sam...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |