Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [11]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
marcheff
Pamiętnik internetowy
Zryte Historie, czyli trochę biegania i masa pierdół

Tomek M
Urodzony: 1983-02-20
Miejsce zamieszkania: Kraków
3 / 4


2008-06-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Cooper i koniec ścieżek (czytano: 2079 razy)



Prawie 2 tygodnie w plecy i trzeba wytężać pamięć, żeby opisać co było wtedy gdy jechały Szwedy. Biegania było sporo, 3x w tyg. + sobotnia piłka. Roweru mniej (wręcz szczątkowo). Ból związany z chondromalacją odchodzi (odszedł?!) w niepamięć, ale w myśl zasady - jeżeli nic cię rano nie boli to nie żyjesz - czasami pojawia się lekki ból w prawej piszczeli (okostna?) z przodu, w sumie nic nowego, czasami mnie dopada. No i ta sztywność mięśni w tym miejscu. Na szczęście tym razem wiem jak z tym powalczyć: masaż i odp. rozciąganie działa świetnie. I zamieniam część biegania na rower.

W czwartek zakończyły się ścieżki Nike, była fajna impreza pod Jabłonkami, z darmowymi napojami regenerującymi ;) I dyplom dostałem. I ochrzan za leniwe bieganie. Jakoś ostatnio nie moge zdobyć odpowiedniej motywacji, zwłaszcza takiej jak w zawodach. O tak, w zawodach biega mi się świetnie! Jako tako wyszło mi nakręcenie się na niedzielnym tescie Coopera, 2830m to na początek może ujdzie. Chciałem nabić 3000, cóż, odkładam do jesieni. A Czester nowu mnie łyknął - zemszczę się, słyszysz? :D

PS1. Wyszedł nowy model Sauconów, cały plan zakupu narazie wstrzymany + muszę dozbierać kasy.
PS2. Powodzenia dla Kudłatej na egzaminie u prof. Żołądzia!

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
janeta75
21:40
rotka
21:34
andreas07
21:19
WhiteBart
21:15
benfika
21:08
miłośnik biegania
21:06
wwdo
20:53
chris_cros
20:53
p5ychol
20:47
Admin
20:35
Henryk W.
20:31
kostekmar
20:24
gpnowak
20:20
witul60
20:19
cierpliwy
20:17
Raffaello conti
20:16
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |