2015-08-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nie przeszkadza mi czekanie-wiem że znajdziesz do mnie drogę... (czytano: 636 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: https://www.youtube.com/watch?v=sPcfCI4Fn8w

Wracam do domu o 6. Pod powiekami ciągle mam widok wschodzącego słońca z wstecznego lusterka. W sumie, mogłabym jeszcze ciut pospać, nadrobić nieco tę wyrwę w śnie. Ale czy to na pewno dobry pomysł?
Kładę się na łóżku w ubraniu i zawijam w kołdrę jak w naleśnik, ciasno. Odczucie przywodzi na myśl objęcia Przyrzeczonego. Gdy mieszkał u mnie w maju codziennie tak zasypialiśmy. Tylko włoski z Jego rąk smyrały mnie po nosie. Uśmiechnęłam się do tych wspomnień, w momencie ogarnął mnie błogi spokój i od razu zasnęłam.
Ta godzinka jednak dużo dała, miałam siły wyjść pobiegać przed pracą.
Jestem zmęczona ostatnią gonitwą, ale dzielnie walczę o systematyczność. I na razie się udaje, stan licznika kilometrowego jest całkiem obiecujący. Właśnie walczę z sobą o wyjście na specjalistyczny. Problem polega na tym, że dochodzi 21. Trening zajmie mi jak nic półtorej godziny. Mogę go przełożyć na jutro, chociaż nie powinno się robić dwóch specjalistycznych pod rząd, ale i tak drugi to tylko zwykłe długie, można ścierpieć nagromadzenie... Jeżeli jednak przekładam ten specjalistyczny, to może chociaż na zwykłą pętelkę jeszcze wyskoczę? Ot, dylematy biegacza...
Szukając danych, o których wiedziałam że są gdzieś we wcześniejszych wpisać, przekopałam prawie cały swój blog. Kawał życia w nim jest... Wpisy, gdzie jeszcze można było komentować a tam pod jednym z nich tekst: "(...) GŁUPCEM BYŁ KAŻDY KTO POZWOLIŁ CI ODEJŚĆ!". Nie wiem od kogo, bo konta, z którego to zostało napisane, już nie ma. Chociaż pierwsza część wypowiedzi zawęża krąg podejrzanych do 3 osób :) jeszcze parę takich perełek znalazłam. Czasem dobrze wrócić do pożółkłych, zakurzonych zapisków.... i zapomnianych utworów.
Zapowiada się spokojny weekend w domu, może wreszcie odkopię się z papierów i ciuchów do prasowania. Postanowiłam też otworzyć jedno wino i spożytkować je w taki bądź inny sposób w ciągu najbliższych trzech dni. Zacznę od pieczeni w sobotę.
W sumie to powinnam otworzyć szampana. Jeszcze nigdy nie dotarłam do IV fazy tego planu treningowego....
Autor zablokował możliwość komentowania swojego Bloga |