2015-08-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Na skwol (Dzień dobry Kochanie :* ) (czytano: 646 razy)

No, ostatni tydzień to znowu ponad 50km, więc wracamy na dobre tory. Upały powoli odpuszczaj±, więc da się wreszcie normalnie biegać nie ryzykuj±c udaru. Dzisiaj np biegło się ¶wietnie, wiało mocno i chłodno, chociaż to przez nadchodz±cy front. Zd±żyłam nawet popływać, zanim zaczęła się burza. Polubiłam to weekendowe bieganie na Pogorii....
Zreszt±, matka stwierdziła, że następnym razem jedzie ze mn±. Nie wiem czy wstanie tak wcze¶nie, ale jak chce to czemu nie.
Pobiłam też swój rekord w kilometrach trzaskanych na drodze. W ci±gu ponad tygodnia zrobiłam więcej niż przez parę miesięcy. Prawie nie ma mnie w domu, smędzę się po całym województwie. Najwięcej czasu chyba spędzam na stacjach benzynowych, bo co chwilę tankuję. Tankowanie to trochę stres, bo jeżdżę różnymi samochodami i każdy je co innego. Głupio byłoby znajomym bak zalać nie tym co trzeba....
I jeszcze każdy ma wlew po innej stronie....
Gdy mój Lanos zacz±ł ¶wirować i odstawiać manianę, podskoczyłam do go¶ci od gazu, żeby go utempertowali. Zabawne, jak brak małego wężyka wpływa na pracę samochodu! Chociaż najlepszy był tekst szefa stacji: "A pamiętam pani±, pani z mężem ostatnio była, taki wysoki, przystojny mężczyzna". Do teraz gdy o tym pomy¶lę nie mogę przestać chichotać.
Ech...
Skończyłam III fazę przygotowań. Pozostało 6 tygodni do startu. Ostatnia prosta. Nie czuję się jednak dobrze przygotowana. Nie jestem pewna- swojego poziomu, swojego ciała. Czy będzie potrafiło pobiec tak, jak będę chciała?
Dowiedziałam się też, że po raz ostatni meta będzie na Narodowym. Trochę mi przykro. Ale nie ma nic bardziej pewnego niż zmiany, nieprawdaż? Wypadałoby tylko godnie wbiec na stadion ten ostatni raz......
Autor zablokował możliwo¶ć komentowania swojego Bloga |