2010-05-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wracam w czerwcu (czytano: 331 razy)

Miałam plany. Dodam, że bardzo ambitne.
Gdy byłam jeszcze w ciąży sądziłam, że dziecko po przyjściu na świat tylko śpi i je, a pracę można sprawnie zorganizować.
Mój pogląd bardzo szybko został jednak zweryfikowany gdy okazało się, że dziecko również płacze i budzi się nie koniecznie wtedy kiedy tego sobie życzymy.
Narzekam, nie. Nic podobnego.
Wspominam jednak o tym gdyż sądziłam, że po porodzie sprawnie wejdę w cykl treningowy. Tymczasem okazało się, że to w cale nie takie oczywiste.
Zweryfikowała to moja ostatnia wizyta kontrolna u lekarza.
- Chce Pani biegać? Dwa miesiące po cesarce?
Pani Karolino, Pani żartuje?
- Nie Pani Dr, dobrze się czuję a skoro wszystko dobrze się zagoiło to pomyślałam, że spokojnie mogę zacząć wznowienie treningów
- Ależ skąd
- Przynajmniej jeszcze miesiąc odpoczynku. Zamiast biegać w tym czasie może chodzić Pani z dzieckiem na spacery
Jakbym nie chodziła?!
No dobrze ale skoro mam jeszcze miesiąc odczekać. Ok. Nic na siłę bo jak zwykle mogę przedobrzyć a później zamiast biegać będę się kurowała i może leczyła Bóg raczy wiedzieć jakiego typu kontuzje.
Póki co spaceruję i siadam bardzo ostrożnie do ergowioseł.
A i byłam raz jeden na ścieżce biegowej, która od kwietnia tego roku zagościła w Płocku.
Ta wizyta dała mi odpowiedź w którym miejscu się znajduję, a raczej z jakiego pułapu startuję.
Czyli od zera:) jak niektórzy moi znajomi
Ale co tam.
Inne spojrzenie na bieganie daje nadzieję, że powrót nie będzie tak bolesny jak się wydaje
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora KAJA (2010-05-27,21:27): To prawda Bziumie...bezcenne, chociaż świat się pomylił Marysieńka (2010-05-27,22:05): Bez pośpiechu...nawet dobrze się nie "obejrzysz" jak będziesz śmigała i o wolnym dniu od biegania myślała:))) Marysieńka (2010-05-27,22:09): Bez pośpiechu...nawet dobrze się nie "obejrzysz" jak będziesz śmigała i o wolnym dniu od biegania myślała:))) KAJA (2010-05-27,22:14): Marysiu, taka to już natura człowieka. Jeżeli nie możesz biegać to snujesz plany, i czekasz na dzień w którym włożysz buty na nogi, a jak już wracasz i wchodzisz w trening, myślisz wolny dzień by się przydał:)
|