2008-10-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Still Keep moving (czytano: 141 razy)

Ostatnie dni rozpędzony jestem nie tylko na treningach – robota gna w firmie też w zawrotnym tempie. Wczoraj byłem we Wrocławiu. Z goła wygl±dało to jakby¶my dla relaksu tam pojechali, ale okazuje się, że spotkanie to może procentować nowymi kontraktami! Wstałem o 3:00. Nie przeszkodziło mi to jednak poprzedniego dnia wykonać swoje zadanie: 6km+7x20s. Zadanie wykonane.
Dzi¶ kolejny trening zaliczyłem. Wprawdzie padał deszcz, ale przecież z cukru nie jestem. Dzi¶ w planie po prostu 8km. Nic w tym nadzwyczajnego gdyby nie to, że po roku mojego biegania udało się namówić kolejn± osobę do biegania :). Tym razem padło na s±siadkę. Zbierała się już od paru miesięcy, ale małe dzieci niestety czasem wi±ż± nie tylko ręce.
Ponieważ ostatnie treningi miała pod koniec podstawówki, to pierwszy trening postanowiła zrobić w tempie, które ¶miało można okre¶lić „ostrożnym” (blisko 8:00 min/km). Mnie to oczywi¶cie zupełnie nie dziwi, bo doskonale wiem co to jest ostrożno¶ć. Mimo to zrobiła ponad 2km bez marszu! Tak więc wygl±da na to, że znalazłem kolejnego kompana do biegania :)
Po odprowadzeniu mojego towarzysza ruszyłem na szybsz± cze¶ć treningu: 5:25 min/km. I tak zrobiłem dodatkowe 6km. Plan wiec wykonany, nawet ponad normę. Lekko zmoknięty i zadowolony wróciłem do domu i na wstępie wypiłem żonie piwo, które postawiła na stole :) Ależ smakowało!
I na koniec fotka z Wrocławia:

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Beauty&Beast (2008-10-17,07:31): Super, że udaje Ci się skutecznie namawiać do biegania :)
A zdj±tko fajne, ciekawe, czy stojak na rolki tez zrobia. robsik (2008-10-17,08:25): To był tak stary sklep, że nawet reklamę miał jeszcze z EB - my¶lę, że o rolkach wtedy jeszcze nikt nie słyszał ;))
|