2008-10-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Jesienny dzień (czytano: 191 razy)

Dzisiejszy dzień był nieco bardziej pracowity. Nie liczę tu nawet pracy zawodowej czy domowej – mówię o ruszaniu się: w południe ruszyłem na rower do Legionowa po kasztany dla dzieci – przywiozłem chyba z 5kg w tempie ostatnio pokonanego maratonu MTB :) – całkiem niezłe tempo jak na wycieczkę :) – wyszło w sumie 24km. Dzieciaki miały przez cał± resztę dnia niezły ubaw :)
Wieczorem natomiast ruszyłem na trening: 6km+6x20s – plan wykonany znowu w 100%. Nie to, żebym jako¶ strasznie się cieszył, bo jutro przede mn± min. 16km do pokonania. Dopiero więc jutro przyjdzie dzień weryfikacji.
Dzi¶ natomiast nadal odczuwałem lewy piszczel – starałem się go dzisiaj w trakcie dnia mocno rozćwiczyć, ale cudu w ten sposób nie dokonałem – było jednak lepiej niż ostatnio.
I na koniec foteczka z dzisiejszej przejażdżki:

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |