2008-10-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Górskie przebieżki (czytano: 136 razy)

Ależ te szkolenia to męczący czas! Dziś ledwo się zmusiłem do treningu. Na szczęście posiadanie planu jest czasami zbawcze. Tak więc prawie o 22:00 wyszedłem w końcu z hotelu i zacząłem od 3,5 kilometrowego zbiegu. Po drodze zrobiłem 6 przebieżek po 20s a w drodze powrotnej – już cały czas pod górę – tylko jedną. Tylko jedną, bo w planie było 7km + 7x20s – więc plan wykonany w 100%.
Lekko nie było. Te górskie biegi są mocno siłowe. Zdecydowanie mnie to cieszy, bo czuję, że buduje to siłę. Przybiegam więc z umordowaną miną, ale w duchu bardzo się cieszę :)
Na koniec szybkie rozciąganie, prysznic i powrót do nieformalnej części szkolenia ;)
No i najważniejsza wiadomość dnia dzisiejszego: dziś na liczniku biegania liczba przekroczyła 1000km!!! Wartość ta jest mierzona od września poprzedniego roku a po drodze miałem prawie 5 miesięczną przerwę w bieganiu z powodu kontuzji. W ten sposób opuściłem grupę zupełnie początkujących biegaczy :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Aga Es (2008-10-09,22:26): 1000km?Nieźle Robert!Mi za 60km stuknie drugi 1000km.Zazdroszczę Ci tych górskich treningów!
|