2008-10-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Górska wycieczka biegowa (czytano: 121 razy)

Wczorajszy maraton MTB skutecznie mnie zniechęcił do treningu tegoż samego wieczora. Jeden trening z mojego planu więc teoretycznie wypadł. Maraton MTB popełniłem jednak tak siłowo, że uznałem, że to wystarczy zamiast mojego treningu :). Dzi¶ natomiast wielka podróż do Szczyrku – mocno zmęczony i znudzony jazd±. Ale treningu nie zamierzałem odpu¶cić. Nie przyjmowałem do swojej ¶wiadomo¶ci skarżenia się, że bol± plecy po pedałowania, że zmęczony i takie tam. Wprawdzie w planie było 16km, ale ponieważ już dawno nie biegałem takiego dystansu to postanowiłem ten dystans skrócić do 14km.
Zanim się obrobili¶my z kolacj±, przygotowaniem maszyn na szkolenie i rozgrzewk± to wybiła 21:00. Wybiegłem więc jak już miasto prawie spało, a na ulicy pozostali tylko niedopici, lub przepici. Na pocz±tek pobiegłem w dół Szczyrku więc było lekko – jedyne 3,75km. Potem jednak zawróciłem, bo skończyły się latarnie i miałem już tylko pod górę. Tak biegłem do czasu aż Polar’ek pokazał 10,5km. Miałem już serdecznie dosyć – cały czas pod górę. Pocieszałem się, że przynajmniej drogę powrotn± będę miał z górki i wtedy trochę wypocznę.
Droga powrotna jednak nie była tak lekka jak bym chciał. Miałem aż 3 przygody z psami. Jeden z nich wyj±tkowo był zajadły i my¶lałem, że będzie już spotkanie bliskiego stopnia. W ostatniej chwili znalazłem na szczę¶cie mały kamyk i to przeważyło układ sił – pies zdecydował się na dezercje – ku mojej uciesze oczywi¶cie :). Gdy opu¶ciłem w końcu ulicę Olimpijsk± mogłem w końcu odetchn±ć i ruszyć w odpowiednim już dla mnie tempie poniżej 5:25.
Cało¶ć trasy wyniosła 14,4km – plan więc wykonany. Żadnych bólów, kontuzji, czy zmęczenia, które mogłoby mnie zmusić do odpuszczenia treningu. Wprawdzie kilometraż mniejszy, ale siłowo na pewno zrobiłem te 16km :) – słowem: trening zaliczony a ja jestem z niego zadowolony.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |