2025-02-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bieg Wedla (NW) (czytano: 892 razy)

Aż trudno uwierzyć, że prze tyle lat trwania imprezy (Bieg Wedla) moja noga nie stanęła w Parku Skaryszewskim w Warszawie. To tylko 70 km od domu. Tym bardziej, że ta wspaniała impreza ł±czy trzy ulubione ¶rodowiska pasjonatów: biegania, biegu na orientację oraz od kilku lat Nordic Walking (NW). To wszystko pokrewne dyscypliny, których pasjonaci często ł±cz± miło¶ć do wszystkich tych trzech aktywno¶ci. 2 lutego 2025 roku w parku na warszawskiej Pradze było tłoczno.
Około tysi±ca uczestników i sporo organizatorów. W konkurencji NW ostatecznie do mety dotarło 115 osób. To rzadki przypadek jak na t± konkurencję. Na pewno chętnych było więcej ale wprowadzono limit uczestników. Nie było kategorii wiekowych dlatego tylko nieliczni oprócz satysfakcji z rywalizacji stanęli na podium. Ja tym razem ponownie zajmuj±c 4 miejsce OPEN otarłem się po raz kolejny o podium. Tydzień temu podobnie było w Mszczonowie. Ale tym niemniej ucieszyłem się po raz kolejny z bardzo dobrego rezultatu 34,56 min na dystansie 5460 metrów. Czyli można przypuszczać, że na klasycznym dystansie 5 km mogło to być co¶ koło 33 min. Wy¶mienity rezultat o jaki jeszcze niedawno tylko marzyłem. Dlatego wielka rado¶ć z takiego rozstrzygnięcia. Trzecie miejsce straciłem na ostatnich 300 metrach przed met±. Zostałem wyprzedzony przez prawdziwego kozaka w NW z Otwocka, który szczególnie dobre wyniki osi±gał na dystansie maratońskim. Znana postać od lat w NW nie tylko na Mazowszu. To znaczy, że moja forma sportowa jest jak w najlepszym stanie. Ci, którzy startuj± w zawodach NW na trasach asfaltowych wiedz± jak trudno technicznie pokonuje się takie trasy. Jak się umie maszerować odpychaj±c się na kijkach opatrzonych gumowymi końcówkami to jest OK. Ale to jest trudn± sztuk± do opanowania i większo¶ć tylko markuje odbicie z takiej nawierzchni. Powtórzę to po raz kolejny, że dla mnie 4 miejsce jest OK w sytuacji, kiedy jest walka a końcowy rezultat daje dużo satysfakcji. A tak było tym razem. Chociaż nie przepadam za zimowymi imprezami, gdzie nie ma zaplecza w ciepłych halach (jak na wielu imprezach) i gdzie muszę patrzeć w jak ciężkich warunkach przez wiele godzin musz± radzić sobie organizatorzy. I to w takich przypadkach oni sa największymi bohaterami.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |