Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [10]  PRZYJAC. [22]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Nurinka6
Pamiętnik internetowy
Wirtualne pisadło, czyli pamiętnik (nie) biegaczki.

IWONA SOBOLEWSKA
Urodzony: 1965-04-17
Miejsce zamieszkania: POZNAN
63 / 111


2013-06-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Bez ograniczeń (czytano: 245 razy)

 

Książka o takim tytule wpadła mi w ręce całkiem niedawno. Właśnie ją czytam, bo zaintrygowała mnie historia najtwardszej kobiety świata Chrissie Wellington, która w triatlonie połączyła swoje biegowe, rowerowe i pływackie pasje, chociaż nie wszystkie te dyscypliny jednakowo lubiła od razu. To stanowi dla mnie przykład, że wszystko jest możliwe. Chociaż nie podzielam jej chorobliwego dążenia do perfekcji i nie borykałam się z tymi wszystkimi stanami anoreksji i bulimii, które sobie nakazywała by mieć pozornie większą kontrolę nad swoim ciałem, ( o czym zresztą pisze ) to jednak jej niewiarygodny sukces utwierdza mnie w przekonaniu, że możemy osiągać rzeczy z pozoru nieosiągalne. Oczywiście na miarę swoich sił i możliwości. Dla każdego istnieje takie nieosiągalne COŚ i jeśli to zrobimy pokonując swoje własne małe słabości, niezależnie od tego jak duża jest to rzecz, to możemy mówić o swoim własnym triatlonie. Nie koniecznie trzeba od razu rzucać dobrą pracę i przechodzić na zawodowstwo mając przy tym sztab trenerów i sponsorów, bo to udaje się tylko najlepszym, ale można COŚ zmienić. Nawet mały krok może dać wiele satysfakcji. To mi przypomina o tym, że o ile z rowerem to jestem za pan brat o tyle bieganie ciągle stanowi dla mnie wyzwanie. Mam swój mały triatlon do pokonania. Przynajmniej spróbuję. Jeszcze parę słów o……
Jak przystało na prawdziwego fana kolarstwa, którego zdecydowanie bardziej kręcą 2 kółka, kierownica, sztywna rama niż strój i buty biegowe kupiłam sobie T-shirt z nadrukiem roweru. Słodziak ! Pudrowy róż, rower też nie wyczynowy tylko taki sielski anielski z bukietem kwiatów w koszu przy kierownicy. Wprawdzie nie mam takiego tylko zupełnie inny to jednak ten wydał mi się idealnym symbolem mojej rowerowej pasji. Z zasady nie noszę rzeczy z nadrukami w stylu napisów czy zdjęć ( dlatego właściwie wszystkie koszulki z HM-ów wydałam rozradowanym znajomym, którzy ostro mnie dopingują bym więcej biegała na zasadzie więcej biegów = więcej koszulek, ) ale TO mogę nosić. Jakby Amerykanie powiedzieli: it’s cute !!!!! ( czyli słodziakowate ). Dzisiaj znowu ponad 5 godzin na siodełku podobnie jak przedwczoraj. Ten rok i tak jest kiepski jak na razie. TYLKO 8 razy byłam do tej pory na rowerze ! Wprawdzie to daje w sumie ponad 600 km, ale normalnie stać mnie na więcej ! Co najmniej 4 razy tyle ! No zobaczymy – koszulka fana jest, więc trzeba brać się do pracy. No a różowy marker leży nieużywany !


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


bartus75 (2013-06-15,06:16): oj tęsknię za rowerem tęsknie ale pochłonęła mnie pasja biegania :)
jacdzi (2013-06-15,07:58): Iwonko, kreca Cie 4 kolka, napewno, nie dwa? Jestes na bardzo dobrej drodze do pokochania triathlonu i zostania IM(W). Mysle ze to jest dla Ciebie stworzona konkurencja. Ja niestety wciaz nie moge sie przekonac do roweru.
bartus75 (2013-06-15,11:47): ja jestem stworzony do triathlonu ale nie umiem pływać
paulo (2013-06-17,09:37): Iwonko, jestem zszokowany Twoim czasem spędzonym na rowerze. Życzę więc Tobie wyznacania sobie takich celów na pierwszy rzut oka niemożliwych i potem zarażaj tym innych :)







 Ostatnio zalogowani
maxxxik822
02:08
lisu
23:27
pbest
23:09
KubaDomski
22:58
bur.an
22:38
zbyszekprym
22:27
Natalia_2709
22:19
kostekmar
22:10
wujotem
22:09
zefir
22:08
VaderSWDN
22:02
Andrea
21:58
gandhi88
21:51
Raffaello conti
21:46
wojtek_b
21:44
Ty-Krys
21:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |