2012-11-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Poszłam biegać, zaraz wracam :) (czytano: 575 razy)

Mogę już zacząć biegać : ))) Taką informację usłyszałam dzisiaj od lekarza. I to była jedyna dobra wiadomość w dniu dzisiejszym.
Od jutra wznawiam moje bieganie. Cieszę się jak cholera, że chociaż na kilka tygodni mogę wrócić na moje ścieżki biegowe. Muszę tylko uważać, żeby coś przypadkiem nie wpadło mi do oczu, czyli biegam w przeciwsłonecznych okularkach i już.
Nie biegałam od Szamotuł i zrobiłam się strasznie wygłodniała z powodu braku treningu. Nogi już wypoczęły maksymalnie. Taką mam nadzieję : ) Przez te dwa tygodnie czuję przyrost tyłka i trzeba się ruszyć, bo za chwilę nie będę się mieścić w drzwiach : (
Dlaczego na kilka tygodni wznawiam treningi? Niestety, operacja nie poszła jak trzeba. Muszę ją poprawić za sześć tygodni i wtedy znowu będę mieć przerwę w truchtaniu …
Z przerażeniem myślę o tym co mnie teraz czeka – zaliczenie z metodologii 2 grudnia (dużo pracy na komputerze), do 9-tego muszę oddać jakieś opracowanie z poznawczej, a ja nie widzę dobrze. Okularów jeszcze mi dr Pan nie zapisał, bo za dwa tygodnie idę na jeszcze jedną kontrolę. Cały czas po cichu liczę na to, że to prawe oko w końcu skoryguje się do mniejszej wady : (
Jestem coraz twardsza psychicznie, ale wczoraj poryczałam się jak dziecko na zajęciach. Niewiele widziałam na tablicy i nie nadążałam z zapisywaniem materiałów. To uczucie bezsilności i czekanie na cud, który się chyba jednak nie zdarzy rozwaliło mnie. To nie widzenie, to uzależnienie od osób trzecich (Paweł robi za kierowcę, koleżanki udostępniają notatki) rozstraja mnie … Zawsze byłam samodzielna, a teraz zależę w tak prostych sprawach od innych… To potrafi wkurzyć. Nie potrafię sobie z tą zależnością poradzić…
Czeka mnie teraz intensywny okres nauki. Przede mną 5 zaliczeń i 4 egzaminy (kobyły) i po drodze jeszcze jedna (na 95%) operacja. Paweł twierdzi, że jak już zaczęłam „grzebać” przy oczach to mam to kontynuować … Oj, posypią się poprawki i warunki : (
Ale w tym wszystkim mam jedno pocieszenie – moje bieganie wraca do mnie i znowu potruchtam sobie, by budować jako taką formę na wiosnę. Obiecałam , że nie zapuszczę się biegowo przez jesień i zimę i dotrzymam słowa : ) Musze tylko kupić jakieś dwa buty biegowe na zimę. Najlepiej prawy i lewy i bójcie się wszyscy : )
Twardą trzeba być, nie „miętką” : ) Przystępuję więc do walki i zobaczymy co wywalczę : )
A to, że widzę podwójnie - trudno ;) Muszę tylko uważać, by w coś nie walnąć i po problemie :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora DamianSz (2012-11-05,13:51): Podziwiam Twoją determinację. Jestem pewien, że wszystko dobrze Ci sie poukłada i już wkrótce jak się znów poryczysz to tylko ze szczęścia. Nie wstydź się przyjmować pomoc od bliskich, bo to im sprawia przyjemność. Powodzenia. mariusz67 (2012-11-05,15:54): Wszystko będzie ok.Myślę jednak że w tym okresie powinnaś mniej biegać,a więcej wypoczywać.Na bieganie zawsze przyjdzie czas gdy wszystko się już ułoży:)pozdrawiam Renata,dużo dobrego Tobie życzę:) Marysieńka (2012-11-05,18:23): Co wywalczysz???....Jak to co? Wielkie zadowolenie i jeszcze większą satysfakcję:)) renia_42195 (2012-11-05,20:49): Mariuszu, będę tylko delikatnie potruchtywać, ale cieszy mnie że już mogę się ruszać :) jacdzi (2012-11-06,09:13): Czy dasz sobie rade? Nie ma innej odpowiedzi niz TAK i to na piatki! renia_42195 (2012-11-06,09:38): Tak Jacku, dam radę może nie na piątki. Zresztą oceny nie są już ważne i zdobywanie na siłę najwyższych not nie jest warte stresu :) Państwowe trójki też są fajne - w razie czego ;) Inek (2012-11-06,20:19): Reniu, jak wspomniałaś, truchtaj narazie delikatnie :) Większą uwagę zwróć natomiast na przerwy od komputera i różne ćwiczenia domowe, na wiosnę będzie "jak znalazł":) miriano (2012-11-06,23:29): Twardą trzeba być i tego sie trzymaj :) renia_42195 (2012-11-07,15:59): I tego będę się trzymać Mirku :)
|