Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [14]  PRZYJAC. [31]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
creas
Pamiętnik internetowy
"Wciąż biegnę i biegnę, dobrze mi z tym... " (TSA)

Krzysztof Wieczorek
Urodzony: 1968-07-02
Miejsce zamieszkania: Katowice
40 / 109


2010-09-01

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Blachownia (czytano: 446 razy)

 

No i zaczęło się. A w zasadzie zaczął – sezon jesiennych startów. Zaczął się bardzo miło – przełajową ósemką w Blachowni. Dużo dobrego o tym biegu wcześniej czytałem i słyszałem, i muszę przyznać, że to wszystko prawda. Impreza zorganizowana bardzo dobrze, a przede wszystkim „z sercem”. Widać było, że orgowie, sami biegają (lub chodzą z kijkami), dzięki czemu wiedzą, jak zrobić taki bieg, z którego wszyscy uczestnicy wyjeżdżają zadowoleni i obiecują, że wrócą tu za rok. Wszystko organizacyjnie dopięte na ostatni guzik, piękna malownicza trasa leśnymi ścieżkami wokół jeziora, pełno nagród do rozlosowania (choć, jak zwykle, nam się nie udało nic dostać) i nawet pogoda dobra dla biegaczy. Choć z tym ostatnim pewnie nie wszyscy się zgodzą. Może faktycznie deszcz był trochę za duży... :), ale na pewno nikomu to jakoś szczególnie nie przeszkadzało. W każdym razie – oby więcej takich imprez!
Pod względem sportowym był to dla mnie również bardzo udany bieg. Ponieważ był to mój debiut na nietypowym dystansie 8 km, to życiówkę miałem zagwarantowaną już przed startem. Specjalnych założeń i planów przed tym biegiem więc nie robiłem. Zadowoliłby mnie każdy wynik zbliżony do tempa w jakim przebiegłem najszybciej w życiu 10 km, czyli 4:57 min/km. Gdyby trasa była trudna, to nawet 5:00 na kilometr, czyli równie 40 minut na mecie, uznałbym za w miarę dobry rezultat. Jak się jednak okazało, stać mnie było na dużo więcej.
Pierwszy kilometr, pomimo, jak to zwykle, tłoku na starcie, wyszedł w 4:50. Na drugim musiałem trochę zwolnić, bo wbiegliśmy na wąskie leśne ścieżki. Deszcz padał dość mocno, więc było ślisko i trzeba było uważać, a do tego ścieżka była wąska i trudno było kogokolwiek wyprzedzić. Pomimo tego wyszło równe 5:00, więc całkiem nieźle. Za to trzeci kilometr – już tylko 4:40. Aż się trochę przestraszyłem , że mogę nie wytrzymać takiego tempa. Biegło mi się bardzo dobrze, ale jednak nieświadomie trochę zwolniłem. Na szczęście niewiele, bo każdy kolejny kilometr był jednak poniżej pięciu minut. Gdy minąłem tabliczkę z napisem „6” już wiedziałem, że będzie bardzo dobrze i mogę zacząć jeszcze trochę przyspieszać i gonić Maję, która mi odjechała na jakieś 100 metrów. Trochę straty odrobiłem, ale nie było łatwo, bo ścieżki były czas wąskie, a ludzi dużo. Każde wyprzedzenie kogoś musiało się więc wiązać ze skakaniem po korzeniach i utratą rytmu. Dopiero na ostatnim kilometrze, już po ulicach mogłem naprawdę przyspieszyć. Gdy jednak zbliżyłem się do Mai na ok. 10 m, ona obejrzała się i... zaczęła mi uciekać. Potrafiłem jeszcze jakoś utrzymać to tempo, ale zbliżyć się do niej już niestety nie. Na stadionie, na ostatniej prostej przed metą spróbowałem raz jeszcze, ale się nie udało. Przegrałem z moją nieślubną żoną po raz drugi z rzędu. Tym razem tylko o 4 sekundy, ale niestety przegrałem. Nie jestem jednak z tego powodu jakoś szczególnie zawiedziony. Bo to nie ja pobiegłem słabo, tylko Maja znowu świetnie. Po drodze, „w locie”, pobiła o ok. minutę swoją życiówkę na 5 km, a na mecie była siódma wśród wszystkich kobiet. Ja ze swojego wyniku jestem jednak również bardzo zadowolony. 38:34 na mecie, czyli średnia ok. 5:50 na km, to o wiele lepiej niż się spodziewałem. W dodatku ostatni kilometr przebiegłem w 4:34, a więc w tempie, jakiego ostatnio na treningach nie udawało mi się osiągnąć, gdy biegałem jednokilometrowe interwały. Jak widać ważna jest odpowiednia motywacja :)
W sumie więc jestem z tego biegu bardzo zadowolony. To dobry prognostyk przed kolejnymi startami. Następny, GP Mysłowic, na bardzo zbliżonym dystansie, już w najbliższą sobotę. Mam zamiar bardzo mocno poprawić swój rekord tej trasy.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
mandos
00:20
lisu
23:30
STARTER_Pomiar_Czasu
23:30
kubawsw
23:20
szyper
23:08
jarecky75
23:02
uro69
22:38
Raffaello conti
22:31
Andrea
22:26
bogaw
22:20
Jacek Księżyk
22:19
gpnowak
22:18
soniksoniks
22:11
VaderSWDN
22:09
BOP55
21:42
ksieciuniu1973
21:31
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |