Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [19]  PRZYJAC. [111]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Beauty&Beast
Pamiętnik internetowy
Lecę, bo chcę :)

Pawłowska-Pojawa Anna
Urodzony: 1976-05-06
Miejsce zamieszkania: Warszawa
151 / 228


2008-11-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Malkontentka startowa (czytano: 266 razy)



czyli ja. Prze¶ledziałam wpisy postartowe z ostatnich dwóch miesięcy i doszłam do wniosku, że to okropne. Ja się kompletnie nie potrafię cieszyć z osi±ganych wyników. Wbiegam na metę i zamiast się cieszyć, bo te wyniki nie s± złe, to ja się nachmurzam i burmuszę, bo nie s± takie, jakbym chciała.

Mój Boże, nie wszystko zawsze musi być takie, jak by¶my chcieli. A na tamte wyniki też przyjdzie czas, trochę cierpliwo¶ci. Oczywi¶cie to trudne. To trudne w sytuacji, kiedy w pierwszym sezonie wynik na 10 km poprawilam o kwadrans, a w tym roku raptem o dwie minuty. Ale w międzyczasie poprawiłam przecież wynik na 15 km - o ponad 3 minuty, w półmaratonie - o 6 minut, w maratonie - w sumie o 33 minuty. Czemu do diabla więc narzekam? Znalazła się perfekcjonistka cholerna.

Pisze tak, bo dzi¶ własciwie miałam popełnić kolejny wpis z przesłaniem - cieszę się, ale nie do końca. Znowu na mecie byłam bardziej zła niż zadowolona. Potem się lekko rozczmuchiwałam, ale tak naprawdę przeszło mi w domu, kiedy wpisałam sobie wynik w różne arkusiki, z których wynika, że: a) 47:13 (wynik netto) to mój najlepszy uzyskany kiedykolwiek wynik na pełnym dystansie 10 km (czyli jednak życiówka), b) ¶rednia prędko¶ć na kilometr wynosiła 4:43, czyli była minimalnie większa niż podczas ustanawiania ostatniej życiówki kabackiej (4:44) we wrze¶niu.

Te dwa spostrzeżenia przyczyniły sie do całkie optymistycznych wniosków. Po pierwsze primo, nie straciłam szybko¶ci po maratonie (albo bardzo szybko j± odzyskałam). Po drugie, w miarę regularnie biegam z pewn± szybko¶ci±. I teraz tylko czeka mnei praca nad podkręceniem tej szybko¶ci. Tego sie nie robi w dwa tygodnie i trudno było oczekiwać efektów po dwóch tygodniach treningu. Nawet ciężkiego. Wręcz przeciwnie. Swoje trzeba odbiegać. A wtedy nawet te cholerne 45 padnie. Jak domek z kart.

:) Własnie tak.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


szpaq (2008-11-11,23:19): .. no i tak będzie :-)
biegaczka;-) (2008-11-14,22:41): twoje my¶lenie idzie w dobrym kierunku...;-) Odgonisz tym KW¦







 Ostatnio zalogowani
uro69
22:29
Monte99
22:27
Piotr100
22:23
kasar
22:20
waldekstepien@wp.pl
22:18
Inek
21:49
maratonczyk
21:48
Raffaello conti
21:44
timdor
21:30
soniksoniks
21:15
ruski22
21:10
seba1
21:09
agnieszka walczak
21:08
Stonechip
20:58
perdek
20:43
wiktor.ruben
20:41
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |