Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [41]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
jang
Pamiętnik internetowy
Pamiętnik biegowy (ku pamięci a statystyce)

Jan Goleń
Urodzony: 13-0--6-
Miejsce zamieszkania: Warszawa
166 / 216


2008-03-23

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
¦wi±teczne łosiowanie (czytano: 127 razy)



No i ¶więta...

O 7.00, a nawet 6.55 zjawili¶my się koło stadionu tylko we czwórkę: Dżastin, ja, Nuka i Szara. Dżastin tradycyjnie dopięła się do Nuki, a ja do Szarej. Ruszylismy o 7.02, żeby nie było że nie czekali¶my. Straszne błoto miejscami po drodze, zwłaszcza na zakręcie koło Babic, za Dmuchawcem. Za pomostem, jakie¶ 200 m przed torami, przecięła nam drogę sarna, spore zwierzę z bardzo biał± pup±. Jak psy za ni± pognały, to my¶leli¶my że zgubimy nogi. Na drug± pętlę wyruszyłem sam z dwoma psami, Dżastin wolała poprzestać na 10 km. Trochę zmodyfikowałem trasę, żeby znów nie wpakować się w błoto. Nie biegłem przez las tylko drog± na skraju Babic i ogl±dałem buduj±ce się tam rezydencje. Robi± wrażenie... Za torami odbiłem w lewo w Dzikow± ¦cieżkę, a potem zahaczyli¶my o płytę lotniska. Na koniec jeszcze podbieg na Monte Cassino. Psy się tam wyraĽnie ożywiły i znowu my¶lałem, że nogi zgubię. Praktycznie wszędzie, gdzie druga pętla biegła inn± drog± niż pierwsza, psy dobrze ci±gnęły. Jak już wbiegali¶my na stadion, to psy prawie złapały baraszkuj±c± parę wiewiórek. Rudzielce ledwo zwiały na drzewo. Czyli jednak wbrew pozorom wiosna. Pierwsze ¶lady wiosny zreszt± już s±. Ptactwo roz¶piewane, zwłaszcza charakterystyczne ti-ti-taaa, ti-ti-taaa, ti-ti-taaa, ti-ti-taaa, zawsze w seriach po 4 razy. Jak twierdzi Krokomierz i co potwierdza włoska dĽwiękowa encyklopedia ptasich ¶piewów to sikora bogatka. Inne też ¶piewały. Koło pomostu, gdzie woda jeszcze ci±gle prawie pod deskami, wyłaż± już z wody pierwsze jasnozielone kiełki. Niedługo kwiecień, najpiękniejszy w lesie miesi±c roku.

W sumie przebiegłem ze 22 km, czas 2:25.

A w domu ¶wi±teczne ¶niadanie odwlekło się prawie do południa, a potem mnie powaliło, przespałem ze dwie godziny. Noga trochę boli, lewy goleń, chyba po ostrym podbiegu na Monte Cassino. Rozgrzewki ze względu na psy nie było. Rozci±gania na końcu też.

Zastanawiam się, czy zamiast 20 km jutro po Łosiowych nie zrobić mniej więcej tyle samo, albo odrobinę więcej po wschodnim skraju Puszczy Kampinoskiej.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Artur z Błonia
22:44
szalas
22:40
jacek50
22:29
Piotr100
22:26
manjan
22:17
maratonczyk
22:10
rdz86
22:02
janusz.m
21:59
japaszk
21:57
maleńka26
21:46
benfika
21:42
Pawel63
21:32
damiano88
21:27
lisu
21:24
Andrew67
21:20
Wojciech
21:16
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |