Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [76]  PRZYJAC. [95]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
amd
Pamiętnik internetowy
BBB - Biegowo Blogowa Bagatela

Artur Dębicki
Urodzony: 1968-04-27
Miejsce zamieszkania: 3city
90 / 158


2012-04-26

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Przegląd prasy biegowej - kadencja, długość kroku i inne (czytano: 800 razy)



Zajrzałem do empiku żeby odebrać dwa tomy Bastiata - miały już być ale jakoś nie dotarły - miałem chwilę do odjazdu skm"ki, a zatem rzuciłem okiem na półkę z prasą. I cóż tam Panie w prasowej polityce biegowej ?
Ano kilka ciekawostek. Na okładce nowego Biegania pręży się Henryk Szost, w środku redakcja poświęca mu sporo miejsca. Bardzo mi się to podoba. Felieton Tomasza Lewandowskiego, brata i trenera - a może raczej trenera i brata ? - Marcina Lewandowskiego, naszej średniej znakomitości. Ostatnio coś się dzieje u nas na tych dystansach, a ponieważ do tego moje zainteresowanie od paru lat przykuwają dystanse 800, 1500 i mila więc rzuciłem okiem z ciekawością. Niestety, TL pisze o deregulacji postanowień trenerskich. Szkoda - jestem pewien że artykuł o trenowaniu byłby znacznie ciekawszy. Obok felieton Wioletty Frankiewicz. Chciałbym napisać o czym - ale po zdjęciu z niego wzroku natychmiast zapomniałem o czym był. Felieton Kulawego - co ciekawe na ten sam temat co tekst Tomasza Lewandowskiego, tyle że z innych pozycji. Nie jestem obiektywny, bo pisaninę Kulawego lubię, choć zupełnie nie podzielam jego entuzjazmu wobec tuzów polskiego dziennikarstwa jak na przykład Wojciech Orliński; miałem przyjemność czytać dyskusje z udziałem WO w czasach kiedy za słowem usenet kryło się coś konkretnego i na kolana mnie pan redaktor swą błyskotliwą osobowością wówczas nie powalił. Ale wracając - Kulawy pisze zwykle z sensem i na temat, tutaj z jego uwagami o braku odpowiedzialności trenerskiej całkowicie się zgadzam.
Co jeszcze ? Stały dział o tri - jakże denerwujący Rafała - przekartkowany. Tekst naczelnego periodyku, tak się składa że będącego zarazem szefem Półmaratonu Warszawskiego o tym, jak świetnym pomysłem był start w dużych odstępach czasu, z jak radosną percepcją się on był przyjął pośród biegających, a także wyjaśniający maluczkim ważność pomiaru brutto. Dziwne, miałem przyjemność brać udział tylko w jednym maratonie który miał podobną liczbę startujących, koło ośmiu tysięcy, w Amsterdamie, ale nie przypominam sobie żeby tam były aż tak duże różnice brutto / netto. Podejrzewam że to raczej autorski wkład własny organizatora.
Cóż, zachowanie kilku naczelnych paru portali biegowych jest podobne do siebie -ale z drugiej strony w końcu kto może lepiej wiedzieć jak błyskotliwą osobistością jest dany człowiek niż on sam ? Niestety - we współczesnym świecie przy tym zalewie pustej informacji i bełkotu musimy sami wziąć na swoje barki to smutne zadanie jakim jest poinformować świat z jak wielkim człowiekiem ma do czynienia. Jedni atakują na swoich portalach wyimaginowanych wrogów którzy nie są skłonni przyznać że cokolwiek admin zrobił dobre jest, inni są zmuszeni do obwieszczania przy pomocy słowa drukowanego z jak wielkim zachwytem i powszechną akceptacją spotykają się ich nowatorskie idee.
Ja tam widzę tylko jeden problem. Jeżeli pacemakerzy w Maratonie Warszawskim będą biegli na czas brutto a nie netto, jedyny słuszny, właściwy i niepomocniczy - i przykładowo grupa na 4 godziny zostanie wypuszczona 30 minut po strzale startera, to w tej sytuacji ona będzie biegła de facto na czas 3:30. Widocznie jestem zbyt ciemny by pojąć doniosłość tej innowacji - przyznam że dla mnie to głupota i tyle. Jak ktoś może biec 4 godziny w tempie 5:45 to raczej nie wytrzyma tempa 5:00 przez 3,5 godziny.
No i last but not least (że się tak popiszę makaronizmem) - artykuł o bieganiu metodą doktora Romanowa. W środku - między innymi - polepszanie wyników metodą zmiany kadencji / wydłużenia długości kroku.
Z wydłużeniem długości kroku jako środkiem do szybszego biegania spotkałem się parę lat temu na bgzn.pl. Pomysł był Fredzia (Adam Klein), moim zdaniem dobrze pokazywał ewolucję jego samego jako biegacza. Ja to nazywałem poszukiwaniem biegowego świętego Graala - czyli pojedynczego elementu, który ma mieć decydujący wpływ na wynik. Od razu powiem, że według mnie ta koncepcja nie jest trafna. Nie wierzę w istnienie pojedynczego czynnika warunkującego szybsze bieganie. Uważam, że na wynik składa się zespół różnych czynników, o różnej wadze, a ich skład, oraz ciężar znaczeniowy każdego z nich można rozpatrywać tylko w połączeniu z konkretnym biegaczem. Co więcej jestem zdania, że organizm mówiąc kolokwialnie jest cwany, a mniej kolokwialnie, że potrafi się zaadaptować do róznych naszych pomysłów i twórczo je wykorzystać. Dlatego - upraszczając - można trenować zarówno bardziej ilościowo (dużo spokojnych tlenowych biegów) jak i bardziej jakościowo (więcej biegów mieszanych z różnymi prędkościami) a będziemy obserwować całkiem niezły postęp.
Wracając do tematu - w artykule wydłużenie kroku jest skreślone. Autor podaje przykład - po przekroczeniu linii mety "puszczamy nogi luzem" i wydłużamy krok dzięki czemu zwalniamy. Ciekawe - bo ja jak biegam na przykład bardzo mocne 200/400 (Danielsowskie Repetitions) i 20 min mocnym tempem (Danielsowski Threshold) to widzę na swojej leśnej ścieżce że długośc kroku jest w obu przypadkach różna, im biegnę szybciej tym jest większa.
Drugi pomysł to zmiana kadencji. Autor jest za. Co więcej - sugeruje że czołowi zawodnicy biegają z wysoką kadencją zarówno rozbiegania jak i szybsze tempa.
Pominę tutaj sprzeczność autora z tym co stwierdził wcześniej. Jeżeli stawiamy tyle samo kroków w minucie czy biegniemy wolno czy szybko to siłą rzeczy żeby biec szybciej musimy stawiać dłuższe kroki. Nie ma innej możliwości. Ale - zostawmy to.
O manipulacji kadencją przeczytałem dawno temu w książce Skarżyńskiego, tej pierwszej, czerwonej. Potem temat pojawił się u Danielsa, a potem w kilku jeszcze innych pozycjach, na forach itd. Jest dośc popularny. Też brałem udział w tej zabawie. Początkowo liczyłem sobie swoje kroki w jednostce czasu - minucie, potem, kiedy nabyłem Polara RS800SD okazało się że posiada on taką opcję jak liczenie kadencji. Zauważyłem wtedy też, że im szybciej biegnę tym jest ona większa. Przez jakiś czas testowałem na sobie możliwość manipulacji kadencją, starałem się szybciej przebierać nogami. Niestety - mój organizm uparcie wracał do swoich starych nawyków. W końcu poświęciłem trochę czasu na analizę wykresów. Zacząłem tez zwracać uwagę na rozgrzewkę chartów. Nie mam niewątpliwie okazji widzieć ich równie często jak panowie Daniels, Skarżyński czy Romanow, nie jest to też niestety czołówka światowa wygrywająca maratony (chociaż teraz Henryk Szost ...) - ale ci "nasi" Kenijczycy czy nasze inne wyścigowe Białasy przez sierpniowym Dominikiem (mistrzostwa Polski na 10km jakoś specjalnie szybciej tymi nogami nie ruszały podczas swojego truchtu czy rozbiegania. W artykule jest mowa o tym żeby zmieniać kadencję poza sezonem bo na króką metę przyniesie ona pogorszenie wyników. Okej. Nie wiem, może. Znacie kogoś kto zmienił kadencję na kanoniczne 90 ? Rzeczywiście biega wszystkie treningi z tą samą kadencją ? Jakiś film ? Jakiś zrzut ekranu z programem to pokazującym ?
Przyznaję - byłem i jestem sceptyczny. Moim zdaniem cała zabawa kadencją (i przy okazji długością kroku) to mylenie skutku z przyczyną. Kiedy biegniemy szybciej to zarazem biegniemy z nieco większą kadencją (i stawiamy dłuższe kroki). Ale to efekt. Praca nad kadencją to trochę jak próba kupienia dla dziecka dłuższych spodni w przekonaniu że ono dzięki temu urośnie. Moim zdaniem na manipulację kadencją szkoda po prostu czasu, lepiej przeznaczyć ten czas i to zaangażowanie na podbiegi i na przykład jogę.
Czy kupiłem Bieganie ? Nie, pozostało na półce. Nie jest to zły numer - ale jak dla mnie to szału nie ma. Powiedziałbym jak zwykle - pojedyncze ciekawe teksty warte zapamiętania.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


dotas (2012-04-26,16:48): Nie będę oryginalna jak napiszę, że lubie czytać Twoje teksty :) O czasy brutto paców na MW raczej bym się nie martwiła, bo na PW już biegli na netto, więc przypuszczam, że będzie to podobnie rozwiązane :)







 Ostatnio zalogowani
drago
10:29
szalas
10:24
luksik86
10:17
Stonechip
10:15
maur68
09:21
Grzesix
09:17
benek88
09:14
miłośnik biegania
09:11
cinekmal
08:54
ulek85
08:44
LIPAS
08:40
Henryk W.
08:38
biegacz54
08:35
AniaK
08:00
platat
07:55
Leno
07:51
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |