Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [22]  PRZYJAC. [146]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kedar Letre
Pamiętnik internetowy
Nie tylko o bieganiu.

RADOSŁAW Ertel
Urodzony: 1968----
Miejsce zamieszkania: Środek lasu(k.Kępna)
10 / 81


2008-09-02

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
PRZEJAŚNIA SIĘ!!! czyli KATORŻNIK 2008 (czytano: 180 razy)

 

No i nadszedł czas katorgi!!!

Do Lublińca wyjeżdżałem jeszcze z dwoma takimi pomyleńcami jak ja, co to jadą w błocie się taplać i jeszcze za to płacą.Wyjazd odbywał się przy ogłuszającym huku przewalającej się nad nami burzy. Po przejechaniu 30 km. zatrzymaliśmy się na tankowanie i właśnie zaczynało się lekko przejaśniać. Nie zdążyliśmy wyjechać ze stacji a tu z zaskoczenie jak nie błyśnie,jak nie grzmotnie. Następna nawałnica przetoczyła się przez nas jak czołg. Tym razem burzy towarzyszył ulewny deszcz, który po chwili zamienił się w grad.
Nic nas jednak nie było w stanie zniechęcić. Obawialiśmy się jedynie o skutki trąb powietrznych ,które zaatakowały w przeddzień imprezy powiat lubliniecki. Telefon do kolegi rozwiał nasze obawy. Miejsce zawodów pozostało nienaruszone.
I tak przebiegała nasza cała droga. Co kilkanaście kilometrów burza,wiatr,deszcz a my z uporem maniaka powtarzaliśmy jak mantrę - " PRZEJAŚNIA SIĘ".
W końcu dotarliśmy na miejsce. Ludzi jeszcze mało, deszcz pada ale w serca nasze zaczęła wstępować iskierka nadzieji, że bieg się jednak odbędzie. Oby tylko nie było burzy.
Ja co chwilę patrzę w niebo okiem znawcy i górala -lub jak niektórzy moi koledzy mówią, przedgórala - i wyrokuję- PRZEJAŚNIA SIĘ!!!.Po chwili dodaję - od piorunów- ale to tylko taki żart , bo deszcz jakby ustawał.
Moi znajomi, Marek i Grzesiu mają start o 11.00,ja niestety zapisałem się na 15.00.

Idziemy się zweryfikować ( cóż za piękne słowo) do biura.Po drodze przeurocze spotkania z przyjaciółmi z Teamu. Na razie tylko krótkie cześć, co słychać, o której startujesz itp.Nie zabrakło oczywiście wylewnych misi, od których aż żebra trzeszczały.
Im bliżej startu tym bardziej wzrastają emocje.
Ndzszedł czas staru. Godzina jedenasta zbliża się wielkimi krokami.Organizatorzy i zawodnicy z niepokojem wpatrują się w niebo. Obserwuję ich z zaciekawieniem. Niektórzy robią to w takim skupieniu, że wyglądaja jakby modlili się do Tego Co Zasiada w Niebiosach aby ich wysłuchał i aurę złą odwrócił. Jeszcze kilka uwag do Marka i Grzesia typu- "ruszać się chłopaki" , " nie stać ", rozgrzewać się do końca". Zresztą moje uwagi były niepotrzebne ,bo po pierwsze org cały czas nawoływał do tego przez mikrofon, a po drugie było tak chłodno,że kto się nie ruszał ten .....ginął.
No i wystartowali. Przez ciało przechodzi mnie lekki dreszczyk emocji.Do startu mam jeszcze 4 godz.Co tu robić. Dzwonię do Krysi i wiedziony góralską intuicją oraz profesjonalnym podejściem do spraw pogodowych mówię do słuchawki- Krystynka, przyjeżdżaj. PRZEJAŚNIA SIĘ!!!!
"A deszcz siąpił i siąpił"- jak mówił przed laty pewien słynny komentator wyścigów kolarskich.
Kilka minut po rozmowie z Krysią słyszymy to czego obawialiśmy się najbardziej. NADCHODZIŁA BURZA!!!!
To już nie były żarty. W tym momencie ponad 150 osób przeprawiało się przez jezioro. Powiało grozą. Naprawdę mogło być nieciekawie..........Mogło,ale nie było. Chyba modlitwy zawodników zostały wysłuchane i Ten Który Zasiada w Niebiosach dał znak mówiąc - " Jestem tu, jestem ale biegajcie sobie owieczki moje, w błotku się nurzajcie" - i burzę posłał w inną stronę . Od tej pory z pogodą było już tylko lepiej.
Po tych emocjach wyruszyłem na poszukiwania kolegów z Teamu. Nie musaiłem daleko szukać .Siedzieli prawie wszyscy przy stoliczku,pod balkonikiem???, przy piweczku ( ale tylko niektórzy) Już pochwili też stałem się tym "niektórym" i w miłym towarzystwie sączyłem sobie browarka............................................cdn.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marysieńka (2008-09-02,11:25): Nie ma jak to miłe towarzystwo...Wszystko wówczas nabiera innych barw i..smaku:-)))
Kedar Letre (2008-09-02,11:30): Tak ,tak Marysiu to szczera prawda. Wszystko smakuje rewelacyjnie(czy to będzie piwko, czy bieg, czy cokolwiek innego)jeśli robi się to w miłym gronie.NAprawdę nie mogę się doczekać kiedy razem w takim zasiądziemy :)))
Marysieńka (2008-09-02,14:17): A dotarło do Ciebie, że ze mnie straszna....gaduła:-)))
Kedar Letre (2008-09-03,09:09): Dam radę! JA będę słuchał ,Ty będziesz mówiła :))) Albo wezwę na pomoc Krysię .Ona tys lubi pogadać :)))







 Ostatnio zalogowani
marcoair
16:38
JPC_XSTeam
16:34
Roger vel żenszeń
16:19
gora1509
15:54
kolor70
15:50
Wojciech
15:38
biegacz54
15:23
szakaluch
14:57
Stonechip
14:13
japa
14:11
mc42
13:59
luksik86
13:15
Admin
12:56
Borrro
12:36
mario1977
12:31
jaro109
11:53
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |