2008-07-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Czy my jesteśmy normalni?????? (czytano: 214 razy)

Pogoda na dwa tygodnie przed biegiem była fatalna. Temperatury dochodziły nawet do + 13 st.
Mało kto wierzył ,że 32 Bieg Piastów się odbędzie.
Codzienne sprawdzanie pogody w internecie, telefony do organizatorów,ciągły niepokój.
A tu niespodzianka.
Śnieg o dziwo przetrwał.
Czwartek i piątek przed biegiem była dobra pogoda - 1,-2 st.
Wszystkim zawodnikom ulżyło.
Bieg jednak się odbędzie............I wtedy się zaczęło.
W piątek o 23.00 zaczęło lać.( nie padać tylko po prostu LAĆ).
Prognozy były fatalne.
Zapowiadali przejście jakiegoś huraganu.Telefony od znajomych informowały o poprzewracanych drzewach i tirach i o tym,że nawałnica idzie na nas.
W nocy ledwo spałem tylko nasłuchiwałem.
Pada?......LEJE! i tak do rana.
Godz.7.00-leje, godz. 8.00-leje........
No to po biegu!
Żal ściskał serce, że długo oczekiwana impreza nie dojdzie do skutku.T
yle przygotowań na marne....................
No ale na start trzeba się było stawić.
Dojeżdżamy na Polanę Jakuszycką- leje.
Komunikaty pomimo wszystko informują ,że bieg będzie skrócony ale jednak się odbędzie.................... Nagle!........nadzieja wstąpiła w nasze serca, bo oto chmury rozstąpiły się na moment i przestało padać.
Do startu pozostało ok.30 min.
Wzięliśmy nasmarowane narty i zaczęliśmy przemieszczać się w kierunku startu.
Do startu 20 min. i..................wtedy zaczęło się znowu.......
Najpierw zaczęło na powrót lać, zaraz potem zerwał się silny wiatr.
Czym prędzej schroniliśmy się pod dachem stacji benzynowej........ale nic to nie dało ponieważ deszcz padał......poziomo.
Wiatr przybierał na sile...............ALE TO NIE KONIEC!
10 min do startu.
Zaczyna walić grad.....
Stoimy skuleni na CPN-ie.........
Nadzieja opuściła serca większości zawodników ...........
No, może nie wszystkich, bo komuś chce się jeszcze robić zdjęcia.........błyskają flesze...........nie to nie lampa błyskowa........................dopiero przetaczający się nad naszymi głowami grzmot uświadamia nam ,że to "tylko" burza..................
Wszystko dzieje się błyskawicznie......5 min. do startu.............Idziemy przemoczeni do suchej nitki zarejestrować się u sędziów i stanąć w swoich boksach startowych.............Sędziowie przekładają start, bo co chwilę gdzieś rozmywa trasę............Ale oto kolejny promyczek nadziei.......Wiatr słabnie i ....zaczyna padać śnieg ale przecież śniegowa zadymka to dla narciarza chleb powszedni.:)
Stoimy więc w boksach.........czekamy. Humory pomimo wszystko dopisują i nagle.............START!!!!!
EDNAK BIEGNIEMY!
Choć wyglądałem jak siedem nieszczęść, jak zmokła kura, jak ktoś, kto właśnie wpada na metę po morderczym wysiłku, a nie dopiero startuje......pomimo tego wszystkiego cieszę się jak dziecko...................Czy my jesteśmy normalni???????
Choć była możliwość skrótu a nawet zaliczenia biegu po jednym kilometrze, Bieg Piastów ukończyło ponad 1600 zawodników.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2008-07-26,11:30): Radku.
To jest właśnie.... magia sportu.
Gdyby nie to "wariactwo" chciałoby się Tobie biegać?
|