2013-06-22
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kusi mnie żeby….. (czytano: 196 razy)

Kusi mnie żeby pokonać jedn± z czę¶ci zawodów triathlonwych na dystansie Ironamana. Chodzi oczywi¶cie o rower. I zrobiłabym to wył±cznie dla siebie. Po co? Po prostu MUSZĘ to zrobić. Tak jak biegacze musz± biegać. To dystans niewiele ponad 180 km. I w tej chwili wydaje mi się, że to bułka z masłem. Tak jak dla biegacza dystans półmaratonu czy maratonu JEST do przebiegnięcia tak dla mnie to 180 km wydaje się czym¶ całkowicie osi±galnym.
Stopniowo zwiększam dystans, który pokonuję na rowerze aż pewnego dnia to będzie TEN DZIEŃ ! Jazda na rowerze jest dla mnie jak narkotyk. Wci±ga, uzależnia i chce się więcej. Zapewne TAK czuj± biegacze i zaczynam rozumieć ich uzależnienie. Niestety w moim przypadku bieganie będzie zawsze numerem trzecim na li¶cie. Po kolarstwie i pływaniu.
Co nie przeszkadza mi w zdobywaniu kolejnych różowych kropek. Metodycznie, po kolei, z laickim spokojem kogo¶, kto ma zadanie do wykonania. Wła¶nie zapisałam się na kolejne dwa HM – y.
Natomiast jazda na rowerze jest czym¶, czego nie da się porównać z bieganiem, bo JEST rower. Cichy, ale jakże ważny uczestnik całej wyprawy. Z rowerem się współpracuje.
Do roweru trzeba się przyzwyczaić. Roweru trzeba słuchać i wsłuchiwać się w jego rytm. Rower mówi, kiedy Ľle chodz± przerzutki albo trzeba nasmarować łańcuch. Rower trzeba naprawić, gdy złapiesz panę i dbać o niego niczym o samochód. Z rowerem trzeba się zgrać i stanowić JEDNO¦Ć. Rower ma duszę i osobowo¶ć. Trudno mówić o jedno¶ci z butami do biegania. To byłoby niedorzeczne ! Buty się zmienia czę¶ciej lub rzadziej. Zapaleni biegacze robi± to wiele razy w roku. A rower jest na LATA!. To jak przyjaciel. Dlatego jazda na rowerze jest INNA.
Kto jeĽdzi wie, o co mam na my¶li. Chrissie Wellington, wielokrotna mistrzyni ¶wiata Ironamana, piszę o tym jak z żalem rozstawała się ze swoim starym rowerem przesiadaj±c się z niemałym strachem na nowy tuż przed kolejnymi zawodami. I mimo, że był nieporównanie lepszy to jednak musiała przyzwyczaić się do niego i trochę obawiała się jak zachowa się na trasie. Niew±tpliwie rower to co¶ więcej niż buty. Dzisiaj o mały włos przekroczyłabym magiczne 100 KM ! Ale tłumy rowerzystów na trasie skutecznie mnie spowalniały. Trzeba było uważać, zwalniać a nawet schodzić z roweru ! A do tego ten upał ! Do następnego razu !
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora jacdzi (2013-06-23,08:03): To prawdziwe wyzwanie! IM pokonuja na rowerze szosowym, na cienkich kolach. Na Twoim rowerze bedzie Ci ciezko.
A co do rozowych kropek, zycze Ci ich wielu, wrecz jak piegi niech dominuja a wnet zleja sie w plame (42.195) paulo (2013-06-23,15:22): jestem pod wrażeniem :). Naprawdę. bartus75 (2013-06-27,14:22): dasz radę :) spokojnie jeĽdziłem raz w tygodniu na wycieczkę w okolice Żywca /w jedn± stronę 70km/ czy Krakowa /w jedn± stronę 55km/ ale to było lata ¶wietlne temu .. ostatni raz na rowerze ponad rok temu tak sobie dla przypomnienia wycieczka ok 60km dałem radę bez żadnego przygotowania no oczywi¶cie poza biegowym ;P
|