Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [58]  PRZYJAC. [324]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
benek
Pamiętnik internetowy
:)

Piotr Bętkowski
Urodzony: 1987-04-25
Miejsce zamieszkania: Rumia
559 / 631


2012-08-31

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
III etap - Bieg Pokoju Dzieci Zamojszczyzny (czytano: 659 razy)



To miał być decydujący etap i taki był. Dystans 30 km z Guciowa położonego w Roztoczańskim Parku Narodowym do Zamościa.

Wczorajszy etap sprinterski dał nam nieźle popalić. Zakwaszenie było spore. Wieczorem udaliśmy się wspólnie z Adminem, Smolnym i Kamilem na rynek i trafiliśmy na sporą impreze. Nie obyło się od napojów cięższego kalibra i powrotu o 3 w nocy :(

Pobudka nie byla miła. Nie dość, że jesteśmy połamani, zakwaszenie i z rozwalonymi nogami to jeszcze mieliśmy kaca :]

W dodatku Smolny ścigał się z Kamilem po schodach ratusza na rynku i nabawił się - jak się później okazało - sporej kontuzji.

Start zaplanowano podobnie jak wczoraj o godzinie 14:00 czyli w ogromnym słońcu. Rozgrzewka wyglądała jak biegowisko zoombiaków :]

Start wyglądał podobnie jak wczoraj. Najpierw liderująca dwójka Ukraińców a za nimi reszta. Początek bardzo spokojny i w dużej grupie po 4:30, ale już na drugim kilometrze grupa się rozbiła. Do przodu ruszył mocno Marek i dołączył do niego Andrzej Piechna i jeden z Ukraińców (nazwę go słabszym bo miał do mnie ok 7 minut straty przed tym etapem).

Za wspomnianą trójką biegłem ja, Kamil, lepszy Ukrainiec. Ostatnie dwa etapy pokazywały, że systematycznie przez pierwsze 10 km Ci zawodnicy mi odchodzili a po tym dystansie zaczynaliśmy ich dochodzić i co ważne pokonywaliśmy ich.

Dla mnie ważne było odrobienie 28 s strat do Andrzeja i zrobienie możliwie największej przewagi na Kamilem, która wynosiła 44 s. Czyli niewiele.

pierwsze 10 km było spokojnie. Tempo po ok 4:02 - 4:05. Kamil zaczął nieco tracić ale, co jest niesamowite, on często po kryzysie doganiał mnie już na tym biegu. Tak było tym razem. Na ok 7 km zaczął tracić by na 10 km po punkcie z wodą dojść do mnie i wyjść na prowadznie podciągając tempo do 4:00. Starczyło mu sił do 13 km i już na dobre się ze mną pożegnał. Został tylko lepszy ukrainiec i trójka zawodników przed nami.

Od 13 km tempo wzrosło do 3:55-4:00 i niestety ja wziąłem prowadzenie na swoje barki. Ukrainiec nie był skłony do pomocy mimo moich kilku sugestii. On wiedział, że ma do mnie ok 3 minut straty i ten etap będzie dla niego ważny.

Na 18 km doszliśmy Marka, który osłabł podobnie jak na pierwszym etapie w niemal identycznym miejscu. Tempo cały czas ok 3:55.

Na punkcie odżywczym na 20 km odpadł biegnący ze mną Ukrainiec a strata do pozostałej dwójki wynosiła ok 120 m (wg słupków drogowych).

Ostatnie 10 km miały być najważniejsze i nie wiedziałem czy utrzymam tempo. Tym bardziej, że tern był kompetnie odkryty i słońce dawało popalić.

Od 22 km saportował mi Michał ze ... Smolnym, który zszedł z trasy z powodu kontuzji.

To było spore błogosławieństwo bo chłopaki co ok 2 km częstowali mnie wodą.

Na 24 km dogoniłem słabszgo Ukraińca, który odpadł od Andrzeja.

Tempo cały czas w okolicach 3:50-3:55. Robiło się coraz ciężej. Chciałem gonić Andrzeja ale sił już brakowało.

Do miasta wbiegliśmy w równym odstępie. Tutaj doświadczenie dało górę i dobiegł Andrzej do mety z 39 s przewagą na 3 miejscu.

Ja wbiegłem 4 z czasem 2:00:59.

Jestem zadowolony bo było szybciej niż myślałem, że będzie. Kamil dobiegł ze stratą do mnie ok 5 minut i tym samym, przed jutrzejszym etapem mam na nim blisko 6 minut przewagi.

Do miejsca na podium mam tylko 1:09 minuta straty. To mało i dużo. Andrzej musi tylko pilnować miejsca a ja uciekać.

Mam cały wieczór by się na tym zastanowić. Ostatni etap liczący 15 km rozgrywany jest na terenie miasta na 3 pętlach. Będzie się działo.

Jest naprawdę ciężko :]


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


mamusiajakubaijasia (2012-08-31,20:37): A wiesz, że Ty imponujący jesteś? Taki niby Benek... a tymczasem :)
benek (2012-08-31,21:08): imponujące? chyba to, że z taką masą się poruszam :]
Dana M (2012-08-31,22:01): Jeszcze tylko 15 i WBIEG na Ryneczek. Trzymam kciuki za pudełko.
Arti (2012-08-31,22:02): Benek jutro idziesz w trupa ! A na kaca jak widać najlepsza praca ! Niezłe miałeś paliwo na te 2h na 30 km !
miniaczek (2012-08-31,22:31): niezła walka, kalkulacja i caly czas myślenie i to wszystko na kacu:) pełen podziw:)
mamusiajakubaijasia (2012-09-01,07:18): Że z masą (taką) - to też:)







 Ostatnio zalogowani
pibu
19:00
TomekSz
18:51
Henryk W.
18:15
Hubert87
18:13
StaryCop
18:11
Yazomb
17:40
Darek102
17:39
Bystry1983
17:27
lukas1906
17:03
JACEK W.
16:57
Leonidas1974
16:52
sopel
16:52
eldorox
16:51
Tathagata
16:51
gol
16:47
marcoair
16:38
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |