2013-03-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Olśnienie – czyli pisanie jak bieganie (czytano: 283 razy)

Właśnie zdałam sobie sprawę, że to PISANIE sprawia mi największą przyjemność.
Piszę odkąd pamiętam czyli od zawsze. Wprawdzie ze sportem pisanie nie ma nic wspólnego ale jak dla mnie ma same walory. Nie ma nic wspanialszego niż zabawa słowami.
Łączenie ich w zdania niosące nie tylko treść ale i przekaz emocjonalny. To jak szlifowanie diamentów by potem połączyć je w genialny naszyjnik. Nie ma też nic bardziej ekscytującego niż TWORZENIE nowych światów, mozolne lepienie nowych postaci i nadawanie im wyrazistego charakteru. A kiedy owe postaci zaczynają żyć własnym życiem i oddziaływać na wyobraźnię innych wówczas sztuka się dopełnia. Pisząc można zrobić rzeczy niemożliwe. Być wszędzie nie ruszając się z miejsca lub stać się kimś innym i żyć w ciele bohatera. Uczucie nieporównywalne z niczym innym. Dla mnie wspaniałe i wciągające niczym bieganie dla prawdziwego biegacza.
UZALEŻNIA.
Biegacz napisze, że nie może żyć bez biegania, że to daje mu energię i chęć do życia. Wreszcie, że życie BEZ biegania jest puste i nie ma sensu. Dla mnie życie BEZ pisania nie ma sensu. To pisanie właśnie nakręca poziom endorfin do poziomu jakiego bieganiu nigdy się nie udało. To ono daje uczucie błogości , zadowolenia, spełnienia, szczęścia porównywalne chyba tylko z nieziemską przyjemnością którą daje …….. smak czekolady. W każdej postaci. No to wypaplałam ! Tak jestem chocoholikiem ! I mam nadzieję, że tak zostanie do końca życia !
Zresztą czekolada, chociaż pojawia się tylko na chwilę, jest ważnym, aczkolwiek niemym, bohaterem mojej baśni dla dzieci. W Morelowym Gaju, gdzie żyją Karlinki są dwie potężne czekoladowe wieże, których zjeść nie wolno chociaż tak naprawdę nie wiadomo dlaczego. Przypisano im jakąś tajemną moc i wszyscy to szanują. Okazuje się że w baśni, podobnie jak w prawdziwym życiu nie ZAWSZE znamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Tyle tylko, że ta czekoladowa zagadka jest w baśni jedynym niewyjaśnionym problemem. W życiu już nie jest tak łatwo. Łatwo jest w baśni. Czasami warto tam uciec. Ja uciekam w pisanie. Jak inni w bieganie.
https://www.google.pl/moj przyjacielkarlinekiwonasobolewska
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora paulo (2013-03-23,17:27): Iwono, chyba Cię rozumiem. Też bez pisania trudno mi w pełni przeżywać radość życia. jacdzi (2013-03-23,22:23): Rewelacyjny wpis. Cudo Basn, az sie chce przeczytac tylko dlaczego....nie wolno zjesc czekoladowej wiezy????
Kiedy wydasz kolejna ksiazke? Cos tam juz sie kroi;-)
|