2009-01-31
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nartowanie (czytano: 419 razy)

To był bardzo udany tydzień. Nie dość, że mogłam wreszcie pojeździć na nartach w bardzo przyzwoitych okolicznościach (śnieg, słońce, super trasy, zero kolejek, dobry hotel, super jedzonko, bardzo fajne after ski), to nawet udało mi się być 4 razy na basenie i dwa razy pobiegać! :)))
Co prawda basen niewielki ale pusty (5 EURO odstraszało) a bieganie to tylko na bieżni ale zawsze :) !
Żeby nie było tak bardzo różowo, to przywiozłam baaardzo ładnego siniaka!Pod lewym łokciem. Oczywiście z głupoty. W końcu naczelną zasadą powinien być brak zaufania do współuczestników jazdy na nartach. No a ja nie wpadłam na pomysł, że można ruszyć spod wyciągu nie oglądajac się, czy ktoś nie nadjeżdża! No i przez taką gambetę musiałam wjechać na linę, bo prędkość miałam znaczną i zderzenie mogłoby źle się skończyć. Potem jeździłam już w tym miejscu znacznie wolniej, bo jak zauważyłam, takich osób było bardzo dużo! Co mnie bardzo zdziwiło, to sporo też było osób jeżdżących bez kasków!!! No i widziałam też faceta, który wyrżnał gadając przez komórkę tuż przed wejściem na wyciąg. Kolana poszły!
W przyszłym roku kupię sobie nowe narty. Podobały mi się takie króciótkie, zwłaszcza że i tak kijki niepotrzebnie ze sobą wożę.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2009-02-04,13:22): Pochwal się gdzie tak fajowo było:)))) Ojla (2009-02-07,21:44): No nie były to nasze góry. Troszkę bardziej na południe i zachód. Saudze d'Oulux. :)
|