2009-01-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dało się (czytano: 539 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://wosp.org.pl/17final/index.php/20/2/1/5963

Mocny weekend był. Bez dwóch zdań! Sobotnia Falenica - 6 kółek. Fajnie. Zwłaszcza pierwsze cztery. W dziewiczym prawie lesie ćwiczyłam siłę biegową mieszając stopami piach ze śniegiem. Następne dwa kółka to już była ślizgawka. W końcu jak przeleciało pokaźne stadko zawodników to i piach ze śniegiem nieźle ubili :))) .
O dziwo czułam się wyśmienicie a to przecież 20km i 42 podbiegi!!!
Niedziela upłynęła pod znakiem roweru. Dość długiego roweru. Jednak cztery godziny rowerowania na stacjonarnym rowerku to nie to samo, co cztery godziny na zwykłym bajku.
Ostatnie pół godziny pedałowałam na stojąco. Z wiadomych względów. Niewątpliwie forma była, skoro piosenka finałowa powtórzona została 4 razy!!!
Za to w poniedziałek masakra!!! Czułam się gorzej niż po niejednym maratonie biegowym. Podejrzewam, że wszystko przez to, że za mało piłam. Tylko dwa bidony półlitrowe!
Koniecznie muszę pić więcej!!!!!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2009-01-16,14:09): O Jezusie!!!!!!
Cztery godziny na rowerze???? Nie dziwię się, że siodełko w tyłek Ci ..właziło:))) Toya (2009-01-16,19:23): masakra. to słowo zrobiło językową karierę, mało kto już tak nie mówi.. Ojla (2009-01-17,19:46): Wiechu, musisz częściej przypominać mi o tym piciu :)!
Marysiu, następnego dnia ciężko mi się siedziało na czterech literach!!!
Toya, łapię się czasami za głowę, jak to możliwe, że tak łatwo wpadają te modne słówka do naszego słownika!!! Marfackib (2009-01-19,08:42): J O L U ..... jestem pod ogromnym wrażeniem 4 godziny na rowerze stacjonarnym to pewnie "rekord świata". Mój rekord to 1:20, przeważnie po 40 minutach psycha mi siada :-)) W kolarstwie 1 godzina intensywnego treningu na "stacjonarnym" to samo co 1,5 godziny na szosie. Ojla (2009-01-19,10:02): Nie da się ukryć Marku, że dobrze mi dało w kość to rowerowanie. Jadący obok mnie Grzesiek Golonko też podejrzewał, że to jego osobisty rekord świata w jeździe na stacjonarnym bajku.
Że nie wspomnę jakie miny mieli: Maja Włoszczowska i panowie Piątek, Szurkowski, Lang i Zamana, gdy się dowiedzieli, że mamy pedałować przez 4 godziny :)))) ! Marfackib (2009-01-21,08:32): A ja durny myślałem, że Maja trenuje na Krecie :-))))
|