2019-04-26
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Krok w tył (czytano: 588 razy)

Krok w tył. Chyba czasami trzeba przystan±ć, popatrzeć w tył, złapać na nowo oddech i ruszyć do przodu. Bo w pasji biegania nie da się tylko „gnać” przed siebie. Prędzej czy póĽniej prowadzi to do zniechęcenia czy kontuzji. Jedno i drugie wyklucza nas z aktywno¶ci. Niektórych wykluczyło już na zawsze.
Moja kontuzja pod koniec jesieni ubiegłego roku wykluczyła mnie z biegania na trzy i pół miesi±ca. Dzisiaj tę przerwę uważam za zbawienn±. Mogłem popatrzeć na siebie z innej perspektywy i mogłem też do¶wiadczyć przerwy, któr± nigdy sam bym sobie nie zafundował. Po tej przerwie okazało się, że niewiele straciłem na kondycji, szybko¶ci. To było niesamowite odkrycie.
Po powrocie do biegania wystarczyło kilkana¶cie wybiegań po 5-10 km, dwa dłuższe i poszedłem na półmaraton. Byłem bardzo niepewny, jak sobie ustawić tempo, ale po biegach tych treningowo-rekreacyjnych stwierdziłem, że to musi być poniżej 2 godzin. Okazało się, że było nawet poniżej 1:50. Cóż za zdumnienie kiedy porównałem sobie ten czas z wiosennym półmaratonem z 2018 roku, który był tylko o 4 minuty lepszy, mimo aktywnej całej zimy.
Jak więc z tego płynie nauka?: przerwy, nawet te dłuższe mog± mieć bardzo pozytywny wpływ na szczę¶liwe i piękne powroty i wyniki. Choć one już nie s± dla mnie tak istotne. Istotniejsza jest rado¶ć z biegania, która została od¶wieżona przez dług± przerwę.
Tomasz Małyszek w „Krainie pozytywek” napisał: „Krok uczył pokory oddechu; każdy kolejny wyrzut nogi był dziełem sztuki, miał pocz±tek i koniec, znaczył ziemię kropelkami potu z czoła. Wszyscy krokmistrze byli czarodziejami oddechu. Ale w końcu trzeba było przystan±ć i sprawdzić: czy jestem już poza dobrem i złem, czy też jeszcze nie?”
Zim± przystan±łem i wyszło mi to chyba na dobre. Jeszcze czuję się niepewnie. Nie chcę się zbytnio forsować. W tym sezonie zamierzam bardziej się oszczędzać. Zdecydowanie mniej zawodów, mniejsze dystanse. Jedno, co nie mogłem już zmienić to moje triathony – zapisane i opłacone. S± trzy. Rekreacyjna 1/8, mniej rekreacyjna ¼, no i połówka Ironmana. Choć próbowałem z tego ostatniego dystansu się wymiksować i przepisać na ćwiartkę, ale pozostało to bez echa, więc uznałem, że muszę podj±ć walkę. Z czego dzisiaj się cieszę, bo jaki¶ mały hardcore się przyda :)
Ci±gle zatem w planach dalekosiężnych aktywno¶ć do końca życia :) To pozostaje nadal w zasięgu ręki. To nieustanne pokonywanie siebie i swoich barier. Dla mnie s± to wielkie rzeczy w życiu i zarazem piękne. Mogę o nich mówić i rozprawiać bardzo długo :) Pięknie o tym kiedy¶ wyraził się Anatole France: „ Aby osi±gn±ć wielkie rzeczy, musimy nie tylko działać, ale i marzyć…”
Wiosna przyszła, więc dodatkowo zaczęły się dla biegacza cudowne i niepowtarzalne chwile… :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Hung (2019-04-26,22:39): Dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, trzy przed siebie, obrót, pięć w przód, i nawet się nie obejrzysz a maraton życia dobiegnie końca, a za met± powiesz: opłacało się. Jarek42 (2019-04-27,07:16): Widzę, że teraz tak jak ja - więcej piszesz niż biegasz. W sumie nie ma się co przejmować. Trzeba się cieszyć, że możemy biegać. Rekordów i tak nie pobijemy, chociaż teraz s± modne współczynniki wieku, więc tutaj procentowo można się poprawić. Dlatego też lubię biegać na parkrunach, gdzie s± te współczynniki. paulo (2019-04-27,20:06): Marku, chyba opłaca się nam cały czas :) paulo (2019-04-27,20:09): o współczynnikach nie my¶lałem, ale może Jarku jeszcze wiele przed nami :) andbo (2019-04-30,09:58): Ha, marzenia to podstawa! paulo (2019-04-30,13:17): Andrzejku, póki one będ± nic nam nie grozi :)
|