2012-05-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Zapach lasu. (czytano: 191 razy)

Dzisiaj z rana po 4 dniach przerwy spowodowanej kontuzją stopy wybiegłem by sprawdzić czy już jest dobrze.Przerwa mimo że z pozoru krótka wydawała się trwać całą wieczność.Pierwszy kilometr i odczuwalny lekki ból.Chciałem zawrócić do domu,ale biegłem dalej i muszę przyznać że było dużo lepiej niż w poniedziałek.Najlepszą metodą na pozbycie się kontuzji jest jej rozbieganie.Trzeba to rzecz jasna robić umiejętnie i ostrożnie lekko truchtając.Nie zawsze też w przypadku silnego bólu jest to możliwe.No cóż ja ze swoim bólem postanowiłem się zaprzyjażnić i zmusić go do ustąpienia.Nie poddam się.Dzisiaj się nie poddałem i biegłem przed siebie ciesząc się że jest piękna pogoda,las ładnie pachnie i ptaki wspaniale śpiewają w otoczeniu soczystej leśnej zieleni.To piękno natury rekompensowało mi trudy mej biegowej wycieczki.Wybrałem dzisiaj inną trasę biegnącą oznaczonym szlakiem rowerowym przez sam środek lasu aż do Pokrzywnicy.Razem z powrotem do domu dało to dystans 12 km.Myślę że teraz już będzie znacznie lepiej i mocno w to wierząc już planuję następne biegowe dni.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Foxik (2012-05-05,12:07): Witaj Mariuszu! Ja ze swoim bólem też się zaprzyjaźniłam :) a on teraz mnie po prostu porzucił! Jest to jedyny przypadek kiedy komuś życzę aby został porzucony :) a tego Ci właśnie życzę z całego serca :) Radości z biegania życzę :) mariusz67 (2012-05-05,15:37): No dzięki bardzo:)Tobie też życzę radosnego biegania w zdrowiu i oby kontuzję Cię omijały szerokim łukiem-pozdrawiam serdecznie:-)
|