2011-10-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| more train less chocolate (czytano: 1175 razy)

More train less chocolate
pomyślałam patrząc na swój Brzuch i bjust z przeszłością podróży kosmicznej po mlecznej drodze.
Tak tak to duże "b" i długie "j"są tu bardzo istotne;)
Cóż tak to już jest, że choćby wszyscy wokół mówili mi jak jest dobrze
ja i tak nie dam się oszukać
bo pamiętam jak dobrze było wcześniej
Era bogini wenusjańskiego torsu minęła,
pozostała po niej marsowa mina krytycyzmu.
Nie zamierzam się tu nad sobą rozczulać
ani też kolorować tego co woli pozostać szare.
Może to niepopularny pogląd ale w dobie
fotoszopa
botoksu
i "cudo" kremów
uważam, że niedoskonałość mojego ciała
wynikająca z radosnego stanu zakończonego ostrym cięciem
jest moim atutem.
Tak jestem dumna z tego że jestem mamą
i cena jaką przypłaciłam za to ciałem nie jest dla mnie zbyt wysoka.
Posiadanie niedoskonałości i dużej dozy krytycyzmu czyni ze mnie idealny materiał... do testowania
bielizny biegowej dla kobiet.
Zmienię się więc teraz dla was w patologa odzieży do biegania
i z przyjemnością pokroję ten stanik biegowy na waszych oczach,
wycisnę z niego wszystkie krople potu jakie w nim zostaną po długim ciężkim treningu.
To na co możecie liczyć to na pewno to, że nie podpalę się tą rolą
i bynajmniej nie dlatego, że łatwopalny jest materiał z którego wykonano produkt (95%poliamid, 5% elastyna)
lecz dlatego, że nie leży to zwyczajnie w mojej sceptycznej naturze.
Będzie to również test bez owijania w bawełnę.
Bo bawełna nie jest składnikiem materiału, który mam zamiar poddać analizie.
To też jest dość ciekawy temat
niegdyś sądzono przecież, że jest to całkowicie naturalne
genialne jak ruch
okazało się jednak, że bielizna bawełniana podczas wysiłku nasiąka
stając się ciężka i zimna.
Nowoczesne materiały takie jak poliamid nie tylko wchłaniają wilgoć jak gąbka,
ale ułatwiają też odparowanie nadmiaru ciepła i wody ze skóry.
Ale od początku...
No tak Osesek wchodzi pod moje krzesło i zaczyna krzyczeć o uwagę,
Ty wyrodna matko zajmij się mną, pobawmy się razem klawiaturą
albo tym guziczkiem tam na środku tego czarnego pudła!!!
....a więc już wiem że to będzie krótki test.
Zaczynam więc od początku po raz drugi czyli od oględzin zewnętrznych produktu.
Czarny elastyczny materiał z którego stanik adidas jest wykonany ma godną zauważenia cechę
jest gruby, przyjemny dla skóry i solidnie wykonany.
W strategicznych miejscach z doświadczenia przeze mnie obserwowanych jako te bardziej wilgotne
materiał jest porowaty co moim zdaniem jest elementem systemu odprowadzania wilgoci ze skóry.
Na uwagę zasługują napy w dolnej części produktu, z którymi spotykam się po raz pierwszy
Być może służą one do zapięcia na piersiach pokrowca z mp free?
A może też stanik biegowy, który testuję pozwala dopiąć w prosty sposób pulsometr?
Byłby to ciekawy wariant bo zawsze mam problem ze zbyt luźną gumką od niego
jednak nie dowiem się tego bo tajemnicza druga strona medalu została u producenta:(
To co jeszcze rzuca się w oczy to możliwość zastosowania go zarówno na chłody jak i upały
gdyż w wersji topu nie wygląda on jak bielizna i można go spokojnie założyć
jako odzież wierzchnią bez żadnych dodatków w upalny dzień.
To co może przeszkadzać tu jednak to czarny kolor pochłaniający temperaturę
ja jednak mam do niego słabość więc podjęłabym wyzwanie mocno dodatniej temperatury.
W trudach chłodnej pogody testowałamam go już podczas zawodów
Minimaratonu w Lesznowoli
Dzień był naprawdę lodowaty
8 stopni Celsjusza w powietrzu,
a moje ciało ponad 37 stopni
dopadła mnie bowiem bliżej nieokreślona przypadłość
postanowiłam jednak nie zawieść mojego narybku biegowego
pojawić się dla nich na starcie, a przy okazji wylać z siebie to cholerstwo
Początkowo dygotałam
jak niedawno cudem ocalona nornica
którą wyjęłam pół żywą mruczącemu mordercy z pyska
Po rozgrzewce zdecydowanie poczułam się lepiej
jednak obawiałam się klasycznego już scenariusza
że gdy przesiąknę wysiłkiem pogrążę i tak już nie najlepszy komfort termiczny
Co ciekawe nic takiego się nie wydarzyło
Moja męska szybsza połowa dygotała z zimna na dekoracji,
a ja zapomniałam o wilgoci zimnie i gorączce
odnotowując tym samym pierwszy duży plus
testowanego czarnego adidaska.
Zachęcona tym faktem postanowiłam przyjrzeć się bliżej swemu nowemu przyjacielowi
gromadząc wrażenia zmysłowe.
Jak mawiał A. de Saint Exupery "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
więc podejrzliwie zastanowię się teraz nad tym czego tu nie widać?
Pomimo jednej przegrody na piersi nie daje uczucia zgniecenia dzięki wyprofilowanym brzegom i środkowi
co sprawia, że po założeniu miseczki stają się zbędne.
Szerokie ramiączka które trzymają piersi dodatkowo podnoszą komfort jazdy.
Jako posiadaczka "używanego" przez Oseska biustu chcę
aby podczas ruchu energia kinetyczna była pochłaniana w zarodku, a siła grawitacji nie istniała
Tu miłe zaskoczenie:
biust odczuwalnie nie porusza się razem ze mną zarówno podczas biegu jak i skakania na skakance
pozostając tym samym w nieodczuwalnym uśpieniu miękkiego materiału co mi bardzo odpowiada.
Po godzinnym treningu tempowym moje ciało traci na wadze ponad 1kg,
a ważący 95g stanik pozostaje ze swym ciężarem constans
wyciskam go więc z całych sił szukając objawów swego zmęczenia
I co? Ku mojemu rozczarowaniu
- nic - ani jednej kropli potu.
Widać powinnam wzmocnić ręce albo robić cięższe tempówki;)
Zastanówmy się jednak nad niedoskonałościami
Nie jestem pewna czy brak regulacji zapięcia po długim czasie użytkowania nie wpłynie niekorzystnie
na jakość dopasowania. Większość staników biegowych, które posiadam ma zapięcia i regulację,
a mimo to zostaje wyprana z wszelkich złudzeń.
Adidas dość odważnie z nich rezygnuje choć trzeba jednak przyznać, że rozmiar mi przysłany pasuje idealnie.
Pytanie na jak długo?
Z odpowiedzią nieoczekiwanie przychodzi moja szybsza połowa
postanawiając zrobić mi wielką czystą niespodziankę
spontanicznym i beztroskim z wszech miar kataklizmem
Wstrzymuję oddech zanurzając rękę w ciemnej jamie bębna
ale ciekawość jest silniejsza ode mnie.
Wyjmuję po kolei
zmechacony sweterek Oseska
spodnie dżinsowe
"białe" już tylko z nazwy prześcieradło
oraz...
mój czarny stanik biegowy!!!
no tak wyprany w 60 stopniach i max sile wirownia
zakładam go na siebie iiii
nie jest tak źle
właściwie to jest on jedyną rzeczą, która przeżyła ten wypadek bez szwanku
Przypadkowo więc odkrywam, że materiał
mimo ostrzeżeń producenta jest odporny nawet na
męskie pranie!
A zatem jest szansa, że będziemy żyli razem długo i szczęśliwie:)
Budzę się z pisarskiego transu z misiem na kolanach,
który nie wiem kiedy został mi położony przez Oseska siedzącego właśnie na stole! ...i zaczynam podejrzewać się
o kolejną niedoskonałość tym razem uwierającą -
bycie złą matką!
Brrr
wracam więc do swojego domowego piekiełka
zanim Osesek uderzy się w głowę, wyje kotu chrupki z miski, a moja szybsza połowa zacznie we mnie rzucać talerzami
za zdradę z tym diabelskim wynalazkiem komputeraaszzem
(jak postanowił zmodyfikować swą zgrabną rączką ten wyraz Osesek)
Pozostaje mi zajeść ten stres kolejną porcją czekolady i zapić gorzką sinusoidalną kawą,
potem tylko trenować jeszcze więcej udowadniając sobie
że jednak słony to mój zdecydowanie najukochańszy smak
- smak zwycięzców choć niedoskonały jak ja.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |