2008-05-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ¦ladami Hubala (czytano: 167 razy)

Czyli ostatnie wybieganie przed RzeĽnikiem.Nie miałem tego w planach,ale pojechałem do Ursel,a ona stwierdziła,że nie ma z kim i¶ć na trening(planuje marszobieg w Sielpi).No to rzuciłem hasło,żebysmy pojechali do My¶lakowic,jej w to graj,ma tam szkoln± przyjaciółkę.No i pojechali¶my,to na prawym brzegu Pilicy,w lasach w których walczył oddział Hubala,gdzie¶ tam jest ponoć nawet pochowany.Teraz już wiem,dlaczego tak łatwo wymykał się Niemcom-biegałem w czym¶,co nazwałem L±dowym Trapezem Bermudzkim,no bo jakże bym nie zabł±dził?Wkoło lasy i poletka zbóż,gdzieniegdzie rzucony chutor czy większe sioło.i figurki przydrożne,ale tak podobne do siebie,ze nie stanowi± żadnego punktu orientacyjnego.Planowałem biegać dwie godziny i wydawało się,że wszystko idzie po my¶li,słyszałem szczekaj±ce psy,niechybn± oznakę zbliżaj±cej się cywilizacji,wybiegłem z lasu i co zobaczyłem?Wiatrak energetyczny przy zajeĽdzie o wdzięcznej nazwie "Eden"(o ironio!),widocznym z trasy Grójec -Końskie tuż za Nowym Miastem.Nie tak miało być,z tego miejsca do My¶lakowic,gdzie zostawiłem siostrę i samochód dobre 10 km i niewiadoma droga.Z planowanych 2 godzin zrobiło się 2.45 i przynajmniej 32 km-prawdziwa wycieczka biegowa.Mimo,że miałem butelkę wody,w płucach mam teraz jak po spaleniu połówki ziela,takie tam suche powietrze,można robic przygotowanie przed Maratonem Piasków.Teraz schładzam piwo,o którym marzyłem na ostatnich kilometrach.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |