2008-04-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| torunskie (z)pierniczenie (czytano: 126 razy)

no i porażka,zamiast życiówki pochorowałem sie na trasie i odpu¶cilem ten bieg na 32 km.A potem spokojny spacerek.Moja rada:nie jedzcie niespawdzonych sosów i nie pijcie niesprawdzonych marek piwa.Oprócz biegu wszystko było w porz±dku,spotkanie z przyjaciółmi,nocleg w mojej dawnej jednostce,coraz ładniejsza starówka,nawet mój samochodzik dzielnie sie spisał,tak dzielnie,że aż zapłacilem mandat za przekroczenie szybko¶ci.Toruń pod względem biegania jest dla mnie pechowy jaki¶,trzeci start i trzeci raz z problemami gastralnymi-klimat mi nie odpowiada,czy co?Organizacyjnie kiepsko,wiec póki co skre¶lam go z mojego kalendarza startów.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |