2013-04-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Historia leni nie ma końca. (czytano: 246 razy)

Zauważyłam tajemnicze miny. Jakieś szepty po kątach i głupawe półuśmieszki. Albo coś przeskrobały albo coś knują – pomyślałam. Lenie najwyraźniej unikają mojego wzroku. Coś musi być na rzeczy ! Ostatnio widziałam jak niebezpiecznie kłębiły się przy komputerze.
W ogóle zajęły się sobą i swoimi sprawami. Ja mam spokój, o dziwo ! Teoretycznie mogę robić, co chcę. Piszę: teoretycznie, bo w praktyce, wiadomo, wygląda to trochę inaczej. Mogłabym przebiec ultra - maraton, przepłynąć rzekę, porwać się na Tour de France a one nawet by tego nie zauważyły ! Są w jakimś dziwnym transie. Ktoś je zahipnotyzował czy co ? Może powinnam to wykorzystać ? Tyle tylko, że ciekawi mnie, co się szykuje. A że COŚ się szykuje to nie mam najmniejszych wątpliwości. Nawet głos wewnętrzny umilkł jakoś w nietypowy dla siebie sposób. Albo jest z nimi albo zachorował ?
Spojrzałam dzisiaj łaskawie na buty do biegania, chociaż po tym HM Poznańskim ciągle mam zakwasy, więc TYLKO spojrzałam a bieguś – stop zupełnie się tym nie przejął. Gdy chowałam strój spinningowy do torby sportowej ( trzeba koniecznie rozjechać nogi ) oczekiwałam jakiegoś komentarza ze strony spin – lenia a tu cisza. Nawet Chrupak nie chrupie – nie ukrywam, że czegoś brakuje mi w kuchni. W ogóle mi ich BRAKUJE. A jeśli sobie pójdą ? To, na kogo zwalę SWOJE lenistwo ? No przecież nie na koty ? Na razie udam, że niczego nie zauważyłam. Śledztwo przeprowadzę później.
- Wow ! - odezwała się Kropka.
To jest akurat jedyny mój kot, który to potrafi. Naprawdę ! Potrafi, ale powie, kiedy jej się zechce. Czasami trzeba czekać na to kilka lat. Takie są koty.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora jacdzi (2013-04-10,02:40): Mam ochote szczerze pogadac z Kropka.
|