2012-09-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dzisiaj bieganie, a jutro pstrykanie (czytano: 309 razy)

Dzisiaj było pięknie: fajna leśna trasa i tylko jeden złapany zając gdzieś na piątym kilometrze, pogoda w sam raz, dobre towarzystwo i 32km pękło. Ostatnie długie wybieganie za mną, bo na horyzoncie już widać Narodowy i metę na nim. Trzy tygodnie, niby dużo, ale szybko minie. Po drodze Gniezno ze swoją połówką. Chętnie tam pojadę i z premedytacją wybrałem zamiast Piły. Nie biegałem jeszcze w mieście mojego patrona i chcę go odwiedzić. Potem jeszcze towarzyska dyszka w Więcborku i start w Stolicy.
A dzisiaj i jutro buty zamienię na aparat fotograficzny i spróbuję uwiecznić emocje i wysiłek startujących w pilskim Półmaratonie Philipsa. Zawsze to ja czekałem na jakieś ciekawe fotki z biegu, a tym razem postaram się tę przyjemność sprawić innym. To będzie ciekawe doświadczenie, stać obok trasy, a nie walczyć na niej. oczywiście życzę wszystkim startującym samych życiówek. A pobiegną miejscami po nowiusieńkim asfalcie. Dzisiaj z Jackiem specjalnie pobiegliśmy sprawdzić, czy drogowcy zdążyli zalać drogę nowiutką nawierzchnią na Kossaka i na nasze pytanie: czy puszczą jutro biegaczy? - odpowiedzieli: tak, puścimy! Czyli dzisiaj i jutro zamiast butów aparat w rękę i do dzieła! A pogoda zapowiada się piękna, idealna do biegania i bicia życiówek!!! Powodzenia na jutrzejszym półmaratonie!!!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora michu77 (2012-09-10,08:37): Powodzenia w Gnieźnie! Tam trasa jest trudniejsza od tej w Pile, a do tego logistyka przed startem... dowóz autobusem, oczekiwanie itd. Mijagi (2012-09-10,08:39): Michu, ale jeszcze tam nie biegłem. Na życiówkę nie idę, więc to będzie takie tam bieganie. Walczyłeś w Pile, że hej! michu77 (2012-09-12,08:21): ...dzięki, ale walczylem wyłącznie na finiszu. Formy nie ma ;-))) Mijagi (2012-09-12,08:44): Przynajmniej tyle hehe
|