2012-07-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ŁA¦MIADY I BAŁAMUTOWO (czytano: 1667 razy)

Zawitawszy (weekendowo) na goscinn± i piekn± ziemię ełck± po zapoznaniu się z okolic± w której przebywałem wytyczyłem 7,5 km petlę na której postanowiłem przeprowadzić niedzielne bieganie. Pogoda była optymalna niecałe 20 stopni, wiaterek ci±gn±cy od jezior zachęcał do pokonania 15 km mocno pofałdowanej trasy. Cisza, pusto boć to niedzielny poranek. Ruszam szutrow± mazurska drog± zrazu w dół potem pod górę. To bardzo przyjemna odmiana dla osoby biegaj±cej na codzień po płaskim , choć z pocz±tku „nieprzetkany” organizm funkcjonuje bardzo ospale. Na szczę¶cie morenowe pagórki , ładne drewniane domki i siedliska położone na jeziorami pozwalaja skoncentrować się na czym¶ innym. Wiaterek orzeżwia. To przyjemna odmiana po upałach które ostatnio doskwierały. Im dłużej się biegnie tym przyjemniej szuter zmienia się w asfalt wbiegam do Bałamutowa . Cisza spokój nawet psy nie szczekaj± widać że zyj± tu sobie spokojnie i nie sa szczute przez głupich włascicieli na przebiegaj±cych za płotem biegaczy. Zreszta może taki biegacz jest tu rzadko pojawiaj±cym się zjawiskiem i pies po prostu nie wie jak zareagować gdy go zobaczy. Kolejny podbieg i docieram do skrzyżowania z drog± do Starych Juch. Tu może być więcej samochodów ale nie pu¶ciutko można ładnym tempem zasuwać dalej. Mijam ładne, zbudowane z kamienia przystanki autobusowe (widać kto¶ m±dry pomy¶lał i użył naturalnego budulca jest to praktyczne i wygl±da ładnie) po prawej stronie ładne gospodarstwo agroturystyczne i wracam na miększe podłoże droga wije się w lewo i prawo ale tym razem ci±gle pod górę. Mija siódmy kilometr samopoczucie bardzo dobre na drugiej rundce trzeba trochę przycisn±ć. Robię to, ale umiejętnie, chcę wiedzieć na ile mogę sobie pozwolić aby „nie zarżn±ć” wybiegania. Pomaga mi teraz znajomo¶ć trasy. Pojawiaj± się ludzie tubylcy spiesz±cy do ko¶cioła i przyjezdni na spacer. Czasami przemknie rower. Na drodze do Starych Juch też pojawiły się samochody a ze droga jest w±ska trzeba uważać aby nie podzielić losu Bikili Abebe z okresu jego przygotowań do igrzysk w Meksyku. Chwila nieostrożno¶ci i można zostać bohaterem rubryki wypadkowej w Gazecie Olsztyńskiej. I nie będzie tu pocieszeniem fakt , że to jedna z najdłużej ukazuj±cych się gazet w naszym kraju. Ostatni kilometr jest miło. Dobiegam na „kwaterę” 15 km 1:28, można być zadowolonym bo … cała niedziela jeszcze przede mn±.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu jacdzi (2012-07-25,12:53): Niezly trening w niezlym tempie. No i chyba jednak nikt Cie w Balamutowie nie zbalamucil. KR (2012-07-25,13:46): Tam chyba sami dobrzy ludzie nie miałby kto bałamucić:) Tr (2012-07-27,09:39): Eh.. o 1.28 na 15 km to moge sobie pomarzyć. O Ełku zreszt± też. Nigdy tam nie byłam a mówi±, że tam pięknie jest. :) KR (2012-07-27,09:49): Uprzejmie prosze o nie dworowanie sobie zwlaszcza przez osoby z zyciowka maratonska o ktorej ja na razie sobie moge tylko pomarzyc :)
|