Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [48]  PRZYJAC. [172]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
raFAUL!
Pamiętnik internetowy
poalkoholowe bełkotliwe mądrości

Rafał Kowalczyk
Urodzony: 1978-01-26
Miejsce zamieszkania: Wrocław
153 / 217


2011-10-09

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
twenty eight (czytano: 709 razy)

 

28 dni – i aż korci żeby dodać: później…tak, mam 28 dni później. Zupełnie jak główny bohater filmu o takim właśnie tytule, dziś mam naprawdę podły nastrój. Przez cały dzień mam nerwa i aspołeczniaka. Tłukłbym ludzi za nic (albo w filmie zombie). Gdybym był choć trochę agresywny. No dosłownie horror.
Dokładnie dziś mija czwarty tydzień mojej abstynencji. I gdyby nie fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat moja najdłuższa seria niepicia trwała 27 dni, to dziś pewnie bym się złamał. To idealny wieczór pod czerwone wino. Albo lepiej - pod dwa wina – po co później łazić po nocach, skoro piździ i pada. Na szczęście ma się tę żyłkę rywalizacji i jak rekord jest na wyciagnięcie ręki, to trzeba się o niego pokusić. Choć tak po prawdzie to walka toczy się o SB*, a nie PB**. PB wynosi 40 dni i jest z wiosny 2009 roku. Zatem zamiast przepysznym, sfermentowanym sokiem z czerwonych winogron, raczę się Rooibosem z miodem i cytryną. Bosz, jak ja nisko upadłem.

Byłem po południu spuścić trochę sobie tej nerwopary:
35 min spokojnie (5:09/km)
+ 15 min trochę poniżej progu (4:15/km)
+ 30 min spokojnie (5:01/km)
+ 20 min trochę powyżej progu (4:01/km)
+ roztruchtanie.

Na początku nie chciało mi się ruszyć tej 15 minutówki i wyszła wolniej niż zakładałem. Choć to akurat niczemu nie szkodzi. Przed drugą zafundowałem sobie złotą myśl dnia i podziałało. Nie dość, że poszła szybciej, to jeszcze trwała 5 minut dłużej niż trzeba.

Złota myśl Wielkiego Profana***, na wypadek, gdyby komuś nie chciało się sumiennie realizować ciężkiej jednostki treningowej:

zawsze jest jakiś kutafon****, który trenuje od ciebie ciężej…i to też on cieszy się na mecie wcześniej

* SB – to oczywiście najlepszy wynik w sezonie (season best)
** PB – życiówka (personal best)
*** Wielki Profan – najwyższy w hierarchii członek klubu PROFANA breslau
**** albo, co gorsza, jakaś …kutafonica



Autor zablokował możliwość komentowania swojego Bloga


raFAUL! (2011-10-10,10:49): hej!? nie mam zamiaru bić rekordu. To jest EKSPERYMENT, który się kończy w najbliższą sobotę. Tuż po godz. 13 będę wiedział czy alkohol ma wpływ na wyniki biegowe czy nie.







 Ostatnio zalogowani
Andrea
01:45
Artur z Błonia
22:44
szalas
22:40
jacek50
22:29
Piotr100
22:26
manjan
22:17
maratonczyk
22:10
rdz86
22:02
janusz.m
21:59
japaszk
21:57
maleńka26
21:46
benfika
21:42
Pawel63
21:32
damiano88
21:27
lisu
21:24
Andrew67
21:20
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |