Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [57]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kkasia
Pamiętnik internetowy
ten, kto nie próbuje zdobyć Mount Everestu, nie może poszczycić się nawet klęsk±

Katarzyna
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Toruń
13 / 89


2009-03-20

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Maniacka? (czytano: 166 razy)



Od niedzieli noszę się już z chęci± napisania o Maniackiej Sobocie. Niewiele brakowało, a by¶my nie pojechali do Poznania, a miał to być nasz taki "randkowy" wyjazd. W czwartek dowiedziałam się o chorobie Taty. A więc szpital, stres ogromny, czekanie i diagnza - przerażaj±ca. Czekanie na decyzję o operacji. Pocz±tkowo oczywi¶cie nie jedziemy, ale Tata poczuł się lepiej, mimo że zagrożenie wcale nie minęło. Mój Tata jest wojownikiem, największym optymist± jakiego znam. W sobotę miała startować cała nasza rodzina - my w Maniackej, a Dzieci w Top Crossie.Postanowili¶my więc ucieszyć Tatę medalami. I tak się stało. Szczególnie ucieszyła wnuczka Marysia, która zajęła II miejsce. Wnuczek też nie najgorzej -IV. Wszyscy umordowani, ale szczę¶liwi. Dziadek dumny.
Pojechali¶my do Poznania. Czułam się fatalnie - psychicznie i fizycznie. Postanowiłam na te kilka godzin zupełnie wył±czyć zamartwianie się, aby nie zwariować. Jak już stanęli¶my w tłumie startuj±cych poczułam się lepiej, ale to mi nie pomogło pobiec jak chciałam. Cał± trasę walczyłam ze sob±. Jak zwykle po 5 km poczułam przypływ sił, ale niestety na krótko. Przez chwilę biegłam za "Boratem" i to mi poprawiło nastrój. Rozkładałam siły tak,aby na koniec przyspieszyć. Nie udało się. Na ostatnim kilometrze złapała mnie koszmarna kolka, jak nigdy i nici z finiszu. Ale dobiegłam. Medali dla mnie starczyło. na mecie czekał juz Małżonek P. który też pierwszy raz biegł ten dystans. Chyba szczę¶liwy. Liczył na mniej niż 50min, a tu 50,01. ¦miał się z tej końcówki. On najbardziej po zawodach uwielbia ... prysznic. Dobrze mu poszło, a przecież prawie wcale nie trenuje...
Gdy przeczytałam dokładnie tekst na medalu już wiedziałam, że dobrze zrobiłam. Wcze¶niej miałam wyrzuty, że Tata w szpitalu, a my się zabawiamy... Jednak trzeba mieć marzenia. Cieszę się, że udało mi się wszystko pogodzić. Ten bieg dał mi siłę na dalsz± walkę. No i jestem dumna z mojej rodziny - drużyny

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


cicho (2009-03-20,18:36): Tata gorzej by się czuł jak by¶cie nie pojechali, cał± winę przypisał by sobie,brawo za odwagę.
Renia (2009-03-20,22:10): Zrobiła¶ dla Taty najlepsze, co mogła¶. To mu doda sił...
Marysieńka (2009-04-30,21:58): .... No i jestem dumna z mojej rodziny - drużyny.....masz powody by być dumn±:)))







 Ostatnio zalogowani
cinekmal
07:51
kostekmar
07:38
GriszaW70
07:38
mariuszkurlej1968@gmail.c
07:35
Stonechip
07:20
42.195
07:20
Januszz
07:14
Wojciech
07:13
platat
07:02
jaro109
06:45
jacekklosek
06:31
pckmyslowice
06:11
Andrea
01:45
Artur z Błonia
22:44
szalas
22:40
jacek50
22:29
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |