2008-05-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| my¶li odprężaj±ce (czytano: 464 razy)

spogl±dam przez okno. wielki stalowy dinozaur pożera nieukończony budynek naprzeciwko. relikt gierkowski.
oczami wyobraĽni widzę siebie w tej zarłocznej maszynie. wielkie szczęki wgryzaj± się w¶ciekle w żelbetowy szkielet. pręt po pręcie, kolumna za kolumn±, ¶ciana za ¶cian±, piętro po piętrze rozrywaj± wnętrzno¶ci betonowej konstrukcji. bezlito¶nie ci±gn±, gn± i szarpi±, kolejne bloki opadaj± bezwolnie w tumanach kurzu i burzy decybeli. ofiara pozostaje bez szans. bestia zadowolona z otwart± paszcz± obserwuje dzieło swego zniszczenia...
deszcz pada cicho.
my¶lę sobie, że byłaby to doskonała dla mnie kuracja (nomen omen ma powstać w tym miejscu luksusowa klinika). zamiast psychologów, cudownych porad czy proszków, zasi±¶ć przy sterach takiego stalowego dinozaura i co¶ po prostu rozwalić :P
jakież to odprężaj±ce...
***********************************************************
niczego co prawda nie rozwaliłam. za to wyładowałam nadmiar niewykorzystanej energii na treningu. 12km na ulubione Rajsko, całkiem sympatyczn± górkę w okolicy w tempie ¶rednim 5.0min/km.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |