2008-03-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Cięzkie nogi (czytano: 188 razy)

W sobotę zaliczyłem 12km ze ¶rednim tempem 5:22. I biegło się spoko, lekko i przyjemnie.
W niedziele jak co tydzień, około południa wyruszyłem na długie wybieganie. Juz po pierwszej godzinie biegu wiedziałem że lekko nie będzie. Mimo ze tempo miałem powolne i nie forsowałem sie absolutnie, nogi były wyj±tkowo ciężkie i nie¶wieże tego dnia. Ewidentnie równiez brakowało mi mocy. Z bólem i grymasem na twarzy przybiegłem po 2h i 45 minutach. Dobrze że trasa była jedn± dług± pętl± bo gdyby było inaczej to pewnie skrócił bym sobie wczorajszy trening . W tym roku t± traskę pokonywałem już wielokrotnie ale nigdy nie przychodziło mi to z takim bólem i cierpieniem jak wczoraj.
Co jest grane? Zamiast łapać coraz większ± wytrzymało¶ć , ja ewidentnie staję się coraz słabszy. Wogóle ostatnio jaki¶ taki bez ikry jestem. Pewnie te moje słabo¶ci na trasie s± pokłosiem złego ,ogólnego samopoczucia.
Dzi¶ postaram się pój¶ć na saunę na której nie byłem pewnie ze 3 miesi±ce. Póżniej, bez szaleństw, pomoczę ciałko w basenowej niecce. I oczywi¶cie po saunie tradycyjnie zimny pomidorowy soczek. Miód w gębie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |