Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [28]  PRZYJAC. [55]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Katarina
Pamiętnik internetowy
fortuna favet fortibus

Iza C
Urodzony: 1980-09-21
Miejsce zamieszkania: Kraków
73 / 145


2008-02-18

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
bojkot zimy :| (czytano: 339 razy)



tak. zimie mówię zdecydowane NIE!. tej miejskiej. w góry mam niedaleko, tam może sobie być. bo fajnie jest czasem pośród białego puchu pośmigać na biegówkach. cóż, inaczej nie da rady ;)

mam już dość. wiele się w ciągu ostatniego okresu jesienno zimowego zdarzyło: bieganie w temperaturze -17 stopni, bieganie po górach kilkanaście godzin w padającym mokrym śniegu, jazda w nocy w śniegu, z wiatrem i pod wiatr, bieg w deszczu..... wszelkie nieszczęścia. ale jeszcze nigdy tak nie zmarzłam jak przez ostatni weekend!!!! dwa razy :( najpierw w sobotę wiatr skutecznie pokrzyżował mi krosowe plany, jak już mnie wywiało na wałach Rudawy (2km biegu pod wiatr) to już tylko mogłam myśleć o skróceniu standardowej trasy. wracając do domu palców nie czułam.

nie zrażona jednak porażką dnia poprzedniego w niedzielę stawiłam się na miejscu zbiórki. cel: rowerem do puszczy Niepołomickiej. jazda do i po puszczy sam miód, cały czas w okolicach 30km/h, jednak gdy tylko mineliśmy Niepołomice w drodze powrotnej zaczęły się schody. silny wmordewind bezlitośnie wyrywał z nas resztki energii (ostatecznie licznik wskazał 105km). trzymając się w cieniu Marka z trudem utrzymywałam tempo, warto jednak było bo odpowiednie tempo oznaczało ciepło. choć w sumie marną różnicę wyczuwałam pomiędzy jazdą w cieniu i bez cienia. sprawdziłam w domu w necie temperaturkę: -2, ale odczuwalna -13. to dla tych, co stoją w miejscu. albo spacerują. jeśli do tego jeszcze doliczyć jazdę pod wiatr..... brrrr...... ani nie chcę sobie wyobrażać. w pewnym momencie poczułam w nogach ból, który mógł jedynie sygnalizować zjadanie własnych mięśni. to nie było zmęczenie, tylko ból. bezczelny wiatr wyssał wszystko. byle dojechać do Krakowa. tam jogurt + petitki i siła wróciła. pocieszające ;) widać znać pierwsze efekty treningu ekstensywnego :) tylko o dokarmianiu nie należy zapominać ;)

dziś paskudny początek dnia: zawieje i zamiecie śnieżne za oknem. jak się taka aura utrzyma do wieczora to odpuszczam. mam po prostu dość. należy mi się trochę ciepła i komfortu. o.

no.... to teraz byle do wiosny :)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
przemek300
10:50
smszpyrka
09:56
tomasso023
09:54
Leno
09:42
Admin
09:40
żeli
09:33
uro69
09:17
Wojciech
08:51
cinekmal
08:45
chris_cros
08:42
luki8484
08:40
Raffaello conti
08:31
ulek85
08:12
jaro109
08:10
crespo9077
08:09
platat
08:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |