2008-02-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| kanadyjskie ciasteczka z syropem klonowym :) (czytano: 296 razy)

a tak postanowiłam zmotywować się do bardziej wytężonej pracy. skoro wydłużające się, mam wrażenie, w nieskończoność przeziębienie mam już chyba prawie za sobą (wiem, wiem powinnam była poleżeć spokojnie w łóżeczku, z termoforkiem i aspirynką ;)) to mogę narzucić sobie pewien program do końca lutego - nazwijmy go zracjonalizowanym optymistycznym (zracjonalizowany bo wydaje mi się, że dostosowany obciążeniem do mojego poziomu (z uwzględnieniem doświadczenia z poprzednich tygodni), optymistyczny, bo oparty na bieżącej długoterminowej prognozie zapowiadającej dość ładne weekendy)
i tak:
poniedziałek: 15km bieg: po górkach (Rajsko)
wtorek: 55-60km rower: dojazd na indoor cycling z małą pętelką (bulwary, błonia), indoor cycling (głównie interwały siłowe)
środa: 7km bieg: po płaskim - rozbieganie wtorkowego rowerku
czwartek: 14km bieg: na trening na sali (siła biegowa i sprawność)
piątek: wolne
sobota: 19km bieg: w tym 16km kros w Lasku Wolskim
niedziela: 75-100km rower: wycieczka tu i tam, czyli gdzie oczy poniosą - wersja optymistyczna, bo jak będzie lało to biegam 15-20km :P
z założenia trening ma być ekstensywny, na niskich obciążeniach z akcentami typu zabawa biegowa:)
uff.... od razu czuję się lepiej ;) usprawiedliwiona. bo koleżanka przywiozła przepyszne ciasteczka i cukierki z syropem klonowym. więc trzeba nadrobić całodzienną żarłoczność ;)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |