2008-01-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Mini Bergson Winter Challenge - relacja z imprezy na której mnie nie było..... (czytano: 264 razy)

zacznę od wiadomo¶ci najważniejszych: Marek z Marcinem zajęli drugie miejsce w na trasie mini w kategorii open!!!! G R A T U L A C J E ! ! !
im bliżej imprezy tym bardziej chciało mi się tam być. nic dziwnego - udzielał mi się nastrój Marka. było postanowione, że wybieram się jako obsługa medialna. aż tu pojawił się mała czarna milu¶na kotka i na ochotnika zostałam w domu by ułatwić maleństwu asymilację z naszym rudym rozrabiak± ;)
faktycznie szukali¶my kotka, ale któż by pomy¶lał, że znajdzie się u nas akurat w tę ¶rodę a nie inn±? jeszcze parę dni wcze¶niej knułam jak by tu krosować po bezdrożach beskidzkich z aparatem w dłoni chwytaj±c ulotne chwile ostatków zimy. wybór okazał się doskonały :) jest przeurocza :) nawet Rudy wydaje się do niej przyzwyczajać :)
dlaczego nie zdecydowałam się na imprezę? gdy rozmawiali¶my od tym w grudniu, nie miałam ochoty na żaden start. byłam zbyt zmęczona sezonem. do tego, hmmm, przyznam się bez bicia, zimowa jazda na rowerze nie jest moj± ulubion± rozrywk±. to + pamięć niedawnych trudów, jako¶ tak.... no musiałam sobie zrobić dłuższ± przerwę. choć ciało odpoczęło, głowa jeszcze najwyraĽniej nie bardzo....
przerwa się przysłużyła, ominięcie ciekawej imprezy też, bo oto wracam :P chce mi się już startować :D
tymczasem jazda na rower i ćwiczyć :)
udało się nawet dziurę między chmurami znaleĽć i wyprowadzić maszynę na spacer. co prawda nie padało, trasa prowadziła asfaltami, jednak ja zdołałam się utytłać po czubek kasku. bo tak to jest, jak się w tuż-po-deszczowych warunkach bez chlapaczy jeĽdzi :P swój mały rajd ukoronowałam biegiem po górkach 15 km. od razu po rowerku.
skoro Marek zaliczył pudło, trza popracować nad form±, co by mu kroku co nieco dotrzymać :)
aha, i chlapacze muszę sobie zakupić, bo chyba nie chce mi się za każdym razem kurtki prać ;)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |