2010-02-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Osiem kilometrów dla Wielkiej Justyny Kowalczyk ! (czytano: 222 razy)

W Słubicach, nad "wiosenną" Odrą, każdy może doświadczyc
radości życia.
Przyroda, a jesteśmy jej ziemską cząstką,zaprasza w plener.
Za miesiąc, o tej porze, będę w drodze powrotnej z mojego
3. półmaratonu w Poznaniu, może po 1:50 biegu.
Dzisiaj, gdy wbiegłem na słubicką promenadę nadodrzańskiego wału przeciwpowodziowego, teraz polskiego miasteczka, a do zakończenia II wojny światowej, prawobrzeżnej dzielnicy Frankfurtu/O, spojrzałem na wartką rzekę.
Z radością pobiegłem wzdłuż jej spływu w kierunku Zalewu Szczecińskiego, aż za Nowy Lubusz, kiedyś znaczącego miejsca w historii Europy.
Teraz zamieszkałego, ale raczej stanowiącego rekreacyjno-rolniczą częśc słubickiej gminy.
Łabędzie i inne nadrzeczne ptactwo, futurystyczne pozostałości lodu, śniegu, zielona trawa i wysoki poziom wody, a przede wszystkim uśmiechnięci spacerowicze
ze Słubic i sąsiedniego Frankfurtu/O, dały mi impuls do pokonania co najmniej 4. km w prawie sprinterskim czasie.
Tak sobie dumam, że Pani Justyna Kowalczyk, trzykrotna,
w tym złota medalistka na 30. km narciarskim, biegowym dystansie dystansie, zasłużyła na mój prezent.
Tak, te prawie razem 7-8 km, symbolicznej, mojej niedzielnej rekreacji, pobiegłem dla niej,
Wielkiej Justyny Kowalczyk.
Pani Justyno, jestem dumny, że jest pani Polką
i ma pani własne zdanie, nie tylko w sprawach niesportowego dopingu skandynawskich narciarek.
Dziękuję Pani za trzykrotny, olimpijski tryumf
w Kanadzie 2010.
Pozdrawiam Państwa z ładnych Słubic, w Lubuskiem.
Maciej Pachciarek
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |