2012-09-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wzięły nas za jelenie (czytano: 665 razy)

Dwie dziewczyny z plecakami nagle odwróciły się i ze strachem w oczach spojrzały na nas: Jacka, Wojtka i mnie. Byli¶my w lesie, na żółtym szlaku, zupełnie pustym, w pobliżu Chatki Górzystów. Zlatywali¶my szybko po kamieniach.
Krzykn±łem do dziewczyn: - My biegacze, nie zboczeńcy!
U¶miechnęły się, już rozluĽnione, a jedna odparła: - My¶lały¶my, że to jelenie!
Potem jeszcze mijał je Robert. Jego już się nie bały, były nawet skłonne do niewinnych żarcików.
To było ostatnie długie bieganie przed Poznaniem. Ruszyli¶my o siódmej z Rozdroża Izerskiego na Rozdroże Pod Kop±, sk±d czerwonym szlakiem im. M. Orłowicza, mocno mokrym i błotnistym, polecieli¶my pod Stóg Izerski. Tam wskoczyli¶my na żółty, ale ponieważ po drugiej stronie Stogu Izerskiego, zdobytego przez nas rzecz jasna, żółty okazał się niemal bagnem, wybrali¶my wygodn± Drogę Telefoniczn±. Dalej od Polany Izerskiej asfaltem do Chatki Górzystów, sk±d żółtym powrót na Rozdroże Izerskie.
Ponad 32 km w trzy i pół godziny w górach, ale czuję się o wiele lepiej niż tydzień temu, po równie długim bieganiu z Robertem z JG do Pilchowic z powrotem do miasta przez Strzyżowiec. Wtedy po bieganiu musiałem się w domu na parę godzin położyć, by doj¶ć do siebie, a i wieczorem zdychałem. Teraz czuję się bardzo OK. Powodem nie jest – jak my¶lę – nagły przyrost formy, ale to, że w poprzednim tygodniu harowałem jak wół w robocie, a w tym pracowałem już normalnie. Był czas na regenerację.
Piotrek pobiegł w Warszawie rewelacyjnie (swoj± drog±, transmisja obrazu z komentarzem w internecie była genialnym pomysłem). Połamał czwórkę (3:59), poprawił życiówkę o 25 minut, a gdyby nie zacz±ł na 3:45, wynik byłby jeszcze lepszy. Ale i tak jest ¶wietny. Nie s±dziłem, że pobiegnie aż tak dobrze. Ten obóz z Małgorzat± i Piotrem okazał się jednak strzałem w dziesi±tkę. Zachęcił go do porz±dnego przygotowania się do startu. Doszło nawet do tego, że Piotrek, jako zawodnik drużyny Strefa Maratonu, załapał się na pudło. Brawo!
Mówił mi zreszt± w sobotę, że musi szybko skończyć, by zd±żyć na tę dekorację :-)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Tr (2012-10-01,08:34): Rozbawiła mnie ta historyjka. Te jelenie wła¶nie. :) Tr (2012-10-01,08:35): Im bardziej sobie wyobrażam tę scenę, tym bardziej mnie ona bawi. :)) kokrobite (2012-10-01,10:12): Jeszcze Jacek rzekł wtedy: Nie jelenie, ale byczki! :-) jacdzi (2012-10-01,15:02): Kurcze byc jeleniem, mozna to odebrac dwuznacznie. kokrobite (2012-10-02,10:31): Jeleń piękne zwierzę, nie ma się co obrażać ;-) Marysieńka (2012-10-02,11:01): No popatrz...w ostatni weekend też tam "hasałam"....jeszcze teraz czuję smak nale¶ników z jagodami jakie w chatce "serwuj±".......pyszotka:)) kokrobite (2012-10-02,15:05): W Chatce uwielbiam także zupy - takie zawiesiste, bardzo pożywne, wspaniale smakuj± zwłaszcza zim±. Daj± siłę na biegówki.
|